Dzisiaj 3 recenzję w cenie jednej i jeszcze dorzucę trochę odautorskiego smęcenia. Mam dla was drobiazgi ze sceny #rpglatam, czyli latynoamerykańskiej sceny gier indie. Przy okazji chcę się zachwycić, jak dzięki współpracy różnych autorów rzeczy organicznie rozrastają się w zupełnie niespodziewanych kierunkach.

🎒 Backpack & dream 💭

To mini silnik do napisany przez M.A. Guax. Wydany w moim ulubiony ostatnio formacie (kartka A4 składane na 3). Gra ma super proste zasady mające wspierać rozgrywkę w stylu eksploracyjno-surwiwalowym. Chodzimy po dziczy/lochach, eksplorujemy i pilnujemy zasobów.

Postać określana jest przez 3 współczynniki (Body, Breath, Mind). Dodatkowo dostajemy 3 pryncypia dla mg, których stosowanie ma zapewnić rozgrywkę zgodną z zamysłem autora. Są to Zmniejszaj (zasoby), Dodaj (więzi) i Przydzielaj (obrażenia). Rozwinięcie tych podstaw określiłbym jako pełne OSR-owej elegancji 🙂 

Najbardziej kontrowersyjną częścią jest to, że gra jest z punktu widzenia graczy pozbawiona interfejsu. Nie widzimy swojej karty postaci, a efekty tego, co się dzieje, poznajemy wyłącznie, poprzez MG. Najczęściej brzmi to trochę jak porada z lat dziewięćdziesiątych, która można byłoby znaleźć obok instrukcji używania stroboskopu. Z drugiej jednak strony w grze poświęconej stricte pilnowaniu zasobów może to mieć sens.

To prosta gierka, która pewnie przeszłaby zupełnie poniżej mojego radaru, gdyby nie materiały do niej wydawane.

🌌 Jetpack & dream 💭

Zamieniamy plecak na jetpack i mamy hacka autorstwa Tordevica. Dostajemy zestaw reguł zmieniający nam eksplorację dziczy w poruszanie się po kosmosie. Zamiast jedzenia martwimy się system podtrzymywania życia i galaktyka jest nasza. Dostajemy do tego trzy generatory: obcych form życia, misji, i biomów na planety.

Do Jetpacka wyszedł też gotowy hexcrawl – The Nova Siera System. Dwadzieścia siedem hexow, pełnych bardzo ciekawych lokalizacji i generatorów spotkań losowych. — chociaż przyznaje bardzo minimalistycznie opisanych.

✴️Sign bearer 💭

To dodatek do B+D. Raul Fontoura rozbudował grę o system 13 znaków zodiaku mitycznych patronów. Możemy sobie na wylosować, kto patronuje naszej bohaterce. Każdy z nich daje inne moce, ale i nakłada ograniczenia.Ich działanie zmienia się też w zależności od pory roku. Muszę przyznać, że są bardzo fajne i do wykorzystania nie tylko w tym systemie.

To, co mnie w tym drobiazgu erpegowym fascynuje to jego organiczny wzrost. Ktoś z robił prostą gierkę. Ktoś inny dopisał dodatkowe zasady, jeszcze ktoś zrobił hacka „IN SPACE” i już mamy ekosystem, w którym dzieją się ciekawe rzeczy. Fandom to jednak fajne miejsce

Przy okazji chciałem się podzielić refleksją. W ostatnich 2-3 latach na polskiej scenie pojawiło się sporo ciekawych projektów, robionych przez niesamowicie zdolnych ludzi. Poza nielicznymi wyjątkami każdy jednak ciśnie swój ogródek/autorkę. Czy następnym etapem będzie większa współpraca między autorami i stworzenie prawdziwej sceny? Oby. Dlatego dorzucam do kolejki swoich projektów wydanie czegoś do jednej z polskich niezależnych gier. Do czego i was zachęcam. Strzygi zdaje się, wydały ostatnio pakiet materiałów, mający to ułatwiać.

Zdjęcie: Pixabay