Tag: system Page 1 of 2

Vampires & Claymores

Jak powszechnie wiadomo, do grania w wampira należy:

  • przeczytać podręcznik 
  • Zapoznać się z bimbalionem stron lore-u. Przecież to niesłychanie istotne, żeby wiedzieć, kto użył takiego słowa na konklawe w 1372 roku i jakie konsekwencje miało to dla Kiasydów antitribu zamieszkujących hospodarstwo wołoskie.

Może troszeczkę przesadzam. Jednak w kontaktach z fanami wampira bardzo często trafiałem na długie dyskusje o totalnych drobiazgach i szczegółach zaczerpniętych z rozsianych po podręcznikach skrawków wiedzy.

<coach voice on> A gdybym wam powiedział, że to wszystko nie jest potrzebne, żeby się dobrze bawić? <coach voice off>

Pacts and blades

Po przerwie wracamy na drugą półkulę, żeby zaprezentować kolejny tytuł z brazylijskiej sceny erpegowej. Tym razem na tapet bierzemy „Pacts and Blades” autorstwa Lucasa Rolima. To minimalistyczna gra inspirowana OSR-em i książkami Michaela Moorcocka.

Corny Groń

Dostałem przedpremierowo egzemplarz „Cornego Gronia”. Erpega dla jednej osoby rozwijanego przez Kubę Skurzyńskiego z fanpeja Bedzie Grane i grupę Nerd Sirens. Rzecz jest ewolucyjnie związana z MÖRK BORG czy też w zasadzie z Dark Fort, czyli jego singleplayerowym poprzednikiem. Ponieważ gra, kiedy ją recenzowałem była jeszcze w wersji beta, będę pisał raczej o moich odczuciach, niż konkretnych rozwiązaniach.

Crystal of storms – recenzja

Dzisiaj zajmiemy się kolejną nietypową dziwnostką zamiast uczciwym scenariuszem. Jak może zauważyliście po Quentinie mam pewien przesyt tychże i częściej trafiają tu recenzje innych rzeczy. Przed nami „Crystal of Storms” autorstwa Rhianny Pratchett. To jednoosobowy erpeg, czyli taka gra paragrafowa z mechaniką. Mamy tu możliwość eksploracji plota, podejmowania wyborów, walki z potworami, oraz musimy zarządzać naszymi zasobami. Najnowszy tom serii Fighting Fantasy, której pierwsze dwa wydało niedawno po polsku @foxgames.pl

Mörk Bork – nierecenzja

Nie będę dzisiaj pisał, czym jest MÖRK BORG. Pojawiło się u nas ostatnio parę fajnych recenzji i nie widzę powodu, żeby się powtarzać. Mroczni Szwedzi dotarli do nas późno, ale za to z wykopem. Jeżeli macie ochotę na dogłębne zbadanie tematu, ogarnijcie recenzję RPGowa Alchemia, albo nieco bardziej zwięzłą Lokiego z ekipy Fajerbol (lub załączoną w komciu videorecke Boodzika)

Conspiracist – rzut oka na system

Dzisiaj znów oddaje głos w ramach akcji RPGirls. Przed państwem Mau – wieloletnia członkini Avangardy i organizatorka Zjavy. Jako że jest mistrzynią improwizowanych jednostrzałów, opowie o „Conspiracist”, systemie specjalnie do nich:

Uwielbiam teorie spiskowe. Zarówno ich treść, ich estetykę (srebro dodaje szlachetności!), jak i to, co robią z mózgami. Nie mam wprawdzie żadnej ulubionej — może poza tą, że studia zapewniają dobrą pracę — ale i tak, kiedy dowiedziałam się o istnieniu „Conspiracist”, nie mogłam się powstrzymać. Podstawowe założenie brzmi tak: jesteście pachołkami Iluminatów i dostajecie misję, którą musicie wypełnić. W momencie startu gry wierzycie w waszych mistrzów całym sercem i robicie co w Waszej mocy, żeby osiągnąć cel.

Sexy Battle Wizards – rzut oka na system

Wspieram RPGirls jak mogę, czyli udostępniam łamy Kołka fantastycznym dziewczynom. Dzisiaj Caryca, znana z Avangarda i Czas na Przygodę przychodzi do nas z recenzją mini gry. Oddajmy jej głos:

Opowiem wam dziś historię, jakiej jeszcze nie słyszeliście, o dzielnych bohaterach, władających niewyobrażalną magią, którzy podróżują po świecie, walcząc ze złem. O herosach, którzy za nic mając własne bezpieczeństwo, zjawiają się wszędzie tam, gdzie magiczne kataklizmy naruszają spokój… I są zdecydowanie zbyt seksowni, by odpowiadać przed kimkolwiek za przypadkowe zniszczenia wynikłe przy ratowaniu świata*.

Trophy RPG – rzut oka na system

Rzadko pisze na kołku o zagranicznych rzeczach, rzadko też tak bardzo, jak dziś skupiam się na mechanice. Trophy autorstwa Jesse Ross jednak wyjątkowo mnie trafiło i chciałbym się nim z wami podzielić.
Będzie Grane pisało ostatnio, że nowoczesne projektowanie gier nie wstydzi się miksować i korzystać z rozwiązań z innych gier, zamiast za każdym razem wymyślać koło od nowa. Jeżeli miałbym, od siebie dorzucić drugą wyróżniającą cechę to byłoby to, że tworzy się gry o konkretnych wyspecjalizowanych tematach. A nie kobyły, w których „Można być wszystkim i robić wszystko”.

Dokładnie te dwie cechy przejawiają się w Trophy. To niewielka gra o łowcach skarbów podczas skazanej na zagładę ekspedycji w głąb przerażającego lasu. W pogoni za złotem wchodzą coraz głębiej w głuszę i paszczę szaleństwa. Im głębiej docierają, tym bardziej las na nich działa. Całość przypomina trochę Jesienną Gawędę skrzyżowaną z Piknikiem na skraju drogi.

Midguard RPG – recenzja startera

MidGuard RPG to zupełnie nowa rzecz na polskim rynku. Niezależny erpeg autorstwa Artura Szymały. Agresywnie promuje się świetnymi ilustracjami i ciekawą, wręcz epicko-bombastyczną wizją kosmicznych wikingów w grze, która łączy space operę, cyberpunka, i nordycką mitologię.

Defiant – projekt

Od dawna chciałem napisać tekst o projektowaniu graficznym w erpegach. W końcu uznałem, że lepszej okazji od Defianta mieć nie będę. Dlatego, że to bardzo dobra gra i polecam ją każdemu fanowi urban fantasy. Co więcej, Defiant ma świetne ilustracje. Niestety czytanie go było dla mnie bardzo ciężkie. Z powodu projektu.

Podręcznik musi być prosty w czytaniu i wygodny w użyciu. Informacje muszą być w nim łatwo dostępne. Poza oczywistym przygotowaniem tekstu pod względem struktury i języka (które jest tutaj bardzo ok) bardzo dużo zależy od projektu podręcznika. Będę dalej omawiał różne techniki mające korzystanie z tekstu i to jak użyto ich w Defiant.

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén