Tag: system Page 1 of 3

Walka o czas

Dawno, dawno temu, kiedy chodziłem jeszcze do liceum, potrafiliśmy spotykać się na sesje, trwające po 8 godzin. Siedzieliśmy klimacąc, tocząc długie dyskusje „in character” i wciągając pizze. Kiedy parę lat temu wróciłem do hobby, jakoś odruchowo wpasowałem się w konwentowy format sesji, trwającej 4 godziny. Podobało mi się to skrócenie. Teraz coraz częściej na moim horyzoncie pojawia się gry przeznaczone na jeszcze krótsze sesje – Strzygi, Howitówki, AL i różne indiasy.

Robocza hipoteza tego felietonu będzie brzmiała: Czas użytkownika jest najważniejszym zasobem, o który rywalizują niezależni twórcy gier i materiałów erpegowcy. Standardowy gracz ma mniej czasu niż pieniędzy.

Tax cuts & pixie dust

Nigdy nie obiecywałem, że na tym blogu nie będzie polityki. I bardzo dobrze, bo dzięki temu mogę opisać mini grę „Tax cuts & pixie dust” autorstwa Stephena Davey i Finna Lloyda. To drobiazg w typie jednostronnicówek Howita, który wpadł mi w oko w związku z wydarzeniami z końcówki zeszłego tygodnia. Sama gra jest nieco bardziej rozbudowana niż jedna strona (i wzbogacona o przepiękne ilustracje Rackhama), ale sam rdzeń zasad to właśnie jedna strona. Gra jest z założenia parodią parlamentaryzmu i polityki, jaką widzimy za naszym oknem.

Dark graal

Jak powszechnie się przypuszcza ulubionym gatunkiem rpg-a w kraju nad Wisłą jest dark fantasy. Im mroczniej, tym lepiej*. Mówiąc zupełnie szczerze, to nie są do końca moje klimaty. Kiedy przeglądałem ostatnio itcha wpadła mi jednak w oko gra „Dark Graal” autorstwa Scotta Malthousea. Ostatnio mam trochę fazę na klimaty arturiańskie więc….

Sny o plecakach w kosmosie

Dzisiaj 3 recenzję w cenie jednej i jeszcze dorzucę trochę odautorskiego smęcenia. Mam dla was drobiazgi ze sceny #rpglatam, czyli latynoamerykańskiej sceny gier indie. Przy okazji chcę się zachwycić, jak dzięki współpracy różnych autorów rzeczy organicznie rozrastają się w zupełnie niespodziewanych kierunkach.

Vampires & Claymores

Jak powszechnie wiadomo, do grania w wampira należy:

  • przeczytać podręcznik 
  • Zapoznać się z bimbalionem stron lore-u. Przecież to niesłychanie istotne, żeby wiedzieć, kto użył takiego słowa na konklawe w 1372 roku i jakie konsekwencje miało to dla Kiasydów antitribu zamieszkujących hospodarstwo wołoskie.

Może troszeczkę przesadzam. Jednak w kontaktach z fanami wampira bardzo często trafiałem na długie dyskusje o totalnych drobiazgach i szczegółach zaczerpniętych z rozsianych po podręcznikach skrawków wiedzy.

<coach voice on> A gdybym wam powiedział, że to wszystko nie jest potrzebne, żeby się dobrze bawić? <coach voice off>

Pacts and blades

Po przerwie wracamy na drugą półkulę, żeby zaprezentować kolejny tytuł z brazylijskiej sceny erpegowej. Tym razem na tapet bierzemy „Pacts and Blades” autorstwa Lucasa Rolima. To minimalistyczna gra inspirowana OSR-em i książkami Michaela Moorcocka.

Corny Groń

Dostałem przedpremierowo egzemplarz „Cornego Gronia”. Erpega dla jednej osoby rozwijanego przez Kubę Skurzyńskiego z fanpeja Bedzie Grane i grupę Nerd Sirens. Rzecz jest ewolucyjnie związana z MÖRK BORG czy też w zasadzie z Dark Fort, czyli jego singleplayerowym poprzednikiem. Ponieważ gra, kiedy ją recenzowałem była jeszcze w wersji beta, będę pisał raczej o moich odczuciach, niż konkretnych rozwiązaniach.

Crystal of storms – recenzja

Dzisiaj zajmiemy się kolejną nietypową dziwnostką zamiast uczciwym scenariuszem. Jak może zauważyliście po Quentinie mam pewien przesyt tychże i częściej trafiają tu recenzje innych rzeczy. Przed nami „Crystal of Storms” autorstwa Rhianny Pratchett. To jednoosobowy erpeg, czyli taka gra paragrafowa z mechaniką. Mamy tu możliwość eksploracji plota, podejmowania wyborów, walki z potworami, oraz musimy zarządzać naszymi zasobami. Najnowszy tom serii Fighting Fantasy, której pierwsze dwa wydało niedawno po polsku @foxgames.pl

Mörk Bork – nierecenzja

Nie będę dzisiaj pisał, czym jest MÖRK BORG. Pojawiło się u nas ostatnio parę fajnych recenzji i nie widzę powodu, żeby się powtarzać. Mroczni Szwedzi dotarli do nas późno, ale za to z wykopem. Jeżeli macie ochotę na dogłębne zbadanie tematu, ogarnijcie recenzję RPGowa Alchemia, albo nieco bardziej zwięzłą Lokiego z ekipy Fajerbol (lub załączoną w komciu videorecke Boodzika)

Conspiracist – rzut oka na system

Dzisiaj znów oddaje głos w ramach akcji RPGirls. Przed państwem Mau – wieloletnia członkini Avangardy i organizatorka Zjavy. Jako że jest mistrzynią improwizowanych jednostrzałów, opowie o „Conspiracist”, systemie specjalnie do nich:

Uwielbiam teorie spiskowe. Zarówno ich treść, ich estetykę (srebro dodaje szlachetności!), jak i to, co robią z mózgami. Nie mam wprawdzie żadnej ulubionej — może poza tą, że studia zapewniają dobrą pracę — ale i tak, kiedy dowiedziałam się o istnieniu „Conspiracist”, nie mogłam się powstrzymać. Podstawowe założenie brzmi tak: jesteście pachołkami Iluminatów i dostajecie misję, którą musicie wypełnić. W momencie startu gry wierzycie w waszych mistrzów całym sercem i robicie co w Waszej mocy, żeby osiągnąć cel.

Page 1 of 3

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén