Tag: warhammer

Quentin 2021 – krótki przewodnik po finalistach

Pomimo iż wszystkie głosy w konkursie zostały już oddane, to tak jak wy nie znam jeszcze zwycięzcy. Na razie opublikowaliśmy scenariusze i znamy finalistów. Nie wypada mi jeszcze omawiać ich licznych zalet i nielicznych wad. Pomyślałem jednak, że krótki przewodnik nikomu nie zaszkodzi.

Dobry, zły i głupi

DnD 5e
Wojciech Rosiński

Lochotłuk z lekką nutką OSR-u. Przygoda ma klasyczna konstrukcje w sumie podobną do pierwszego diablo — jest wioseczka w jej środku loch, który trzeba zbadać. Do tego trzy rywalizujące stronnictwa, które zapewnią ciekawy rozwój sytuacji. Drobiazgowo przygotowane, różnorodne wyzwania czekają na BG, którzy badają wieżę szalonego czarodzieja. 

Dzieci i ryby głosu nie mają

Warhammer 4ed
Jakub „Gachu” Gachowski

Miejska piaskownica. Autor/ka wyciska ze świata warhammera wszystko, co najbardziej ikoniczne. Mamy tu miasto nad rzeką, lokalny festyn, spaczeń, mutantów i wiele innych charakterystycznych elementów. BG mogą swobodnie eksplorować – niby jest tu główny wątek, który ściąga ich do miasta, ale ci mogą to spokojnie olać i zająć się badaniem innych spraw. Albo rzucić to wszystko i wziąć udział w konkursie wędkarskim — z mechaniką dodaną do niego! 

Grzech Polesia

Vaesen
Jan Milewski

To konkursowy klasyk — jednostrzał o wysokich stawkach dla gotowych postaci — w zasadzie to dla jednej, bo to przygoda dla jednej osoby. Gracz/ka wciela się w pastora przyjeżdżającego na koniec świata. Musi pokonać potwora, odkryć tajemnice, zmierzyć się z nieprzyjazną społecznością i grzechami parafian.  Scenariusz oparty jest na swobodnej eksploracja dzikiego Polesia. Autor wykreował bardzo ciekawy kawałek multikulturowego świata na zgliszczach I RP.

Wiecznie żywy

Zew Cthulhu
Sebastian Pośpiech

Przygoda wykorzystuje znany i lubiany motyw małego miasteczka, które w zamian za spokój i pomyślność oddaje dziesięcinę mrocznej i przedwiecznej istocie. Umieszcza go w ciekawym settingu końcówki lat 40 w PL. Miasteczko przeżyło wojnę prawie nienaruszone. Musi odnaleźć się w nowej rzeczywistości, a jego mieszkańcy stoją na rozdrożu. BG wcielają się w rolę agentów wydziału X, którzy przybywają na miejsce zbadać sytuację.

Złamany róg

Forbidden Lands
Paweł Królak

Nowatorsko potraktowane śledztwo w ciekawym settingu, przypomina trochę klimat skandynawskich kryminałów. Bohaterowie trafiają do walczącej o przetrwanie osady na końcu świata. Muszą dowiedzieć się, kto zabił, zanim wewnętrzne napięcia rozsadzą społeczność. Za wszystkim też kryje się starożytna tajemnica. Scenariusz napisany jest w bardzo otwartej formie. Jednoznacznie i precyzyjnie przekazuje prowadzącemu informacje, a przy tym w sposób przemawiający do wyobraźni, odmalowuje mroźne scenerie.

Ile jest młotka w młotku?

Wyliczmy dla przykładu poziom mroczności 5 edycji DnD. IDZD – Instytut Danych z Dupy filia Zapomnianych krain podaję, że w rynsztoku Wrót Baldura możemy się średnio spodziewać dwóch szczurów na każdą kromkę chleba.

Wyliczając stopień trudności spotkania, dla jednej pierwszopoziomowej postaci uzyskujemy poziom „deadly” przy 4 szczurach.UbT równa się więc 2/4, czyli 5 edycja DnD ze swoim generycznym settingiem osiąga zaledwie pół Ubłoconego Trzewika na skali mroczności.

Czytam prace na Konkurs Quentin – nie mam siły na poważne posty, przepraszam.

Pan na Zamku Mgieł

O pracach z tegorocznego Konkurs Quentin jeszcze dyskutować nie możemy. Dlatego w ramach substytutu dzisiaj podróż w przeszłość i recenzja pierwszego zwycięzcy tego konkursu. Przed nami „Pan na Zamku Mgieł” – tekst Macieja Szaleńca z 1999 roku. Uwaga spoilery .

W czasie wojny milczą prawa

Przyznaję się bez bicia – nigdy nie spędziłem lat, rozbijając się po traktach Starego Świata. Moje postacie nie umierały w błocie na gangrenę i nie walczyły o ostatnią kromkę chleba ze szczurami. Krótko mówiąc, w Warhammera grałem mało i okazjonalnie. Kampanią, która po latach pamiętam najlepiej były sesje u Notkostrony – Aleksandra Janusz dziejące się na dworze Bretonii, które trudno zaliczyć do typowej gry w młotka.

Noc komety

To świetnie, że Nowa Fantastyka drukuje scenariusze. Dlatego, mimo że moje podejście do Warhammera jest równie mało entuzjastyczne co do polskiego rocka lat 80, rzuciłem się go czytać. W końcu recenzje scenariuszy to genesis tego funpażu.

A kto dziewczyna?

#quentin2019 17/17

I tak o to po dwóch tygodniach z kawałkiem zbliżamy się do końca. Dziś ostatni ze scenariuszy nadesłanych na XXI edycje Quentina.

„A kto dziewczyna?” to jak można się domyślić tekst inspirowany Świtezianką. Bohaterowie przybywają nad leżące na odludziu jezioro. Zostają tam wynajęci do poszukiwań „pięknego i młodego” strzelca, którego rzeczona świtezianka zeżarła za próbę puszczenia jej kantem. W tle mamy jeszcze konflikt między dwiema wioskami.

Jungdorf: Ostatnie Miasto

#quentin2019 10/17

Interesujący hack do warhammera. Chaos podbił cały stary świat. Cały? Nie, jedno jedyne miasto, zamieszkałe przez nieugiętych Sigmarytów wciąż stawia opór najeźdźcy. A tak bardziej serio to etap stawiania oporu mamy tu już za sobą. Chaos gdzieś zniknął i teraz po latach izolacji przystępujemy do odbudowy. Jest to więc coś w rodzaju krzyżówki Earthdawna i Apocalypse world, tyle że na mechanice warhammmera.

Zapomniana wioska/ Zapomniane opactwo

#quentin2019 1/17

Prosty scenariusz do drugiej edycji Warhammera. Bohaterowie spotykają w karczmie Tajemniczego Nieznajomego™, który daje im questa. Potem następuje podróż przez bezdroża starego świata uwieczniona finałową walką. Po wszystkim okazuje się, że zleceniodawca był tak naprawdę głównym złolem (szok i niedowierzanie).

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén