{"id":1319,"date":"2024-12-08T12:10:11","date_gmt":"2024-12-08T11:10:11","guid":{"rendered":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/?p=1319"},"modified":"2024-12-08T12:10:12","modified_gmt":"2024-12-08T11:10:12","slug":"the-great-when","status":"publish","type":"post","link":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/?p=1319","title":{"rendered":"The Great When"},"content":{"rendered":"\n<p>Sp\u00f3jrzcie na dowolne zdj\u0119cie Alana Moore&#8217;a z ostatnich lat. A teraz spr\u00f3bujcie wyobrazi\u0107 sobie, jak wygl\u0105da\u0142by Alan Moore, kt\u00f3ry zmieni\u0142by si\u0119 w ksi\u0105\u017ck\u0119. Macie to? &#8211; w takim razie reszta tej recenzji jest w zasadzie zb\u0119dna, \u201eThe Great When\u201d jest dok\u0142adnie tym, co stan\u0119\u0142o wam przed oczami.<\/p>\n\n\n\n<p>\u201eThe Great When\u201d to historia o magii w zniszczonym wojna \u015bwiecie. G\u0142\u00f3wnego bohatera \u2014 Denisa poznajemy w Londynie roku 1949. Wojenny sierota pracuje jako pomocnik wyj\u0105tkowo antypatycznej antykwariuszki w zamian za wikt i opierunek. Na pocz\u0105tek dostaje proste zadanie kupienia pewnego zestawu dzie\u0142 nieco zapomnianego walijskiego pisarza. Oczywi\u015bcie wszystko oka\u017ce si\u0119 znacznie bardziej skomplikowane, ni\u017c to si\u0119 na pocz\u0105tku wydaje. Pozornie nieistniej\u0105ca ksi\u0105\u017cka wpakuje go w powa\u017cne tarapaty i przeniesie do tytu\u0142owego the great when. To r\u00f3wnoleg\u0142a, b\u0119d\u0105ca jego bezczasowa, prawdziwsza wersja instancja Londynu, gdzie rzeczywisto\u015bci zlewaj\u0105 si\u0119 w artystyczno-magicznym kotle. Bohater rozpoczyna do\u015b\u0107 klasyczn\u0105 drog\u0119, w kt\u00f3rej, \u017ceby ocali\u0107 \u017cycie, musi znale\u017a\u0107 sojusznik\u00f3w i mentora, przej\u015b\u0107 pr\u00f3by i dokona\u0107 (nieco) heroicznych czyn\u00f3w.<\/p>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\">Magia i ksi\u0105\u017cki<\/h3>\n\n\n\n<p>Ta powie\u015b\u0107 jest troch\u0119 jak \u201eDziewi\u0105te wrota\u201d. Prowadzi nas przez \u015bwiat ludzi, kt\u00f3rzy kochaj\u0105 ksi\u0105\u017cki. Mamy tu tomy prawdziwe, magiczne inkunabu\u0142y i dzie\u0142a istniej\u0105ce tylko w wyobra\u017ani autora. Wszystko to zamieszane w okultystycznej aurze odchodz\u0105cej epoki spirytyzmu. Mam wra\u017cenie, \u017ce troch\u0119 przez ich pryzmat Alan Moore pr\u00f3buje okre\u015bli\u0107 sens swojej powie\u015bci. Jest tu bowiem scena, w kt\u00f3rej grupa literaturoznawc\u00f3w-okultyst\u00f3w rozmawia o tekstach Arthura Machena (prawdziwy pisarz). W opowiadaniu \u201eN\u201d ten autor wprowadza nieistniej\u0105ca ksi\u0105\u017ck\u0119 (to ta, kt\u00f3ra znajduje nasz bohater i kt\u00f3ra sprawia mu problemy). Rozm\u00f3wcy chwal\u0105 autora za to, \u017ce buduje bardzo dobry reporterski obraz Londynu, kt\u00f3ry w pewnym niezauwa\u017conym momencie przechodzi w opis magicznego nieistniej\u0105cego miasta. Dok\u0142adnie to samo pr\u00f3buje zrobi\u0107 Moore.<\/p>\n\n\n\n<p>Ta ksi\u0105\u017cka jest troch\u0119 jak \u201eZ\u0142y\u201d Tyrmanda. Pokazuje nam miasto zniszczone wojn\u0105, do kt\u00f3rego autor ewidentnie odczuwa sentyment. Poznajemy galerie nies\u0142ychanie barwnych postaci drugoplanowych takich jak \u017cydowski gangster Jack \u201eSpot\u201d Comer, ilustrator okultysta Austin Spare czy ksi\u0105\u017c\u0119 Monolulu sprzedaj\u0105cy tipy na wy\u015bcigach. Problem w tym, \u017ce moja wiedza o Londynie lat 40 jest cokolwiek niewystarczaj\u0105ca i co chwila musia\u0142em sprawdza\u0107, czy ta posta\u0107 jest prawdziwa, czy te\u017c autor zaczyna ju\u017c rozmywa\u0107 granice rzeczywisto\u015bci i wprowadza nas do Londynu magicznego. Dawno nie sp\u0119dzi\u0142em tyle czasu na wiki, czytaj\u0105c ksi\u0105\u017ck\u0119, ale przynajmniej ju\u017c wiem co to by\u0142a bitwa na ulicy kablowej. Czy gdybym tego nie robi\u0142, bawi\u0142bym si\u0119 gorzej? Ci\u0119\u017cko powiedzie\u0107.<\/p>\n\n\n\n<p>Ok, ale skoro m\u00f3wimy o tek\u015bcie, w kt\u00f3rym obok zwyk\u0142ego Londynu jest drugi, magiczny, legendarny, do kt\u00f3rego mo\u017cna przej\u015b\u0107, nie mo\u017cemy uciec od skojarze\u0144 z Nigdzieb\u0105d\u017a. Ksi\u0105\u017cka Gaimana by\u0142a przepe\u0142niona gotycko-emo-sm\u0119tnym duchem kontrkultury prze\u0142omu tysi\u0105cleci. Magiczny Londyn Moore&#8217;a jest pod wzgl\u0119dem stylu bardziej punkowy, pe\u0142en brudu, w\u015bciek\u0142o\u015bci i beznadziei. Z drugiej du\u017co mocnej jest zakorzeniona w tradycji sztuki i czerpi\u0105ca w swojej estetyce z niesamowitych rzeczy kt\u00f3re dzia\u0142y si\u0119 w malarstwie\/plastyce polowy XX wieku. Za to brakuje mu troch\u0119 tej zdolno\u015bci tkania z ponadczasowych trop\u00f3w, kt\u00f3ra uwodzi\u0142 Gaiman. Ten Londyn ma te\u017c zupe\u0142nie inna ontologie \u2014 jest prawdziwszy od naszego \u015bwiata, bli\u017cej mu do konstrukcji Amberu Zelaznego, w kt\u00f3rym to my \u017cyjemy w jednym z rzucanych cieni, nie widz\u0105c nigdy orygina\u0142u.<\/p>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\">Jezyk<\/h3>\n\n\n\n<p>Jest taka strategia w projektowaniu gier. Ma zastosowanie, kiedy wypuszczamy gracza na do\u015b\u0107 otwarty \u015bwiat, w kt\u00f3rym sam mo\u017ce decydowa\u0107 co i w jakiej kolejno\u015bci zwiedza. Czasami robi si\u0119, tak \u017ce stra\u017cnik pilnuj\u0105cy wej\u015bcia do jakiego\u015b sektora jest pot\u0119\u017cniejszy ni\u017c przeszkody do pokonania na pocz\u0105tku tego sektora. Chodzi o to, \u017ceby gracz nie znalaz\u0142 si\u0119 nagle zakopany po uszy w sytuacji przekraczaj\u0105cej jego mo\u017cliwo\u015bci.<\/p>\n\n\n\n<p>To w\u0142a\u015bnie zrobi\u0142 Alan Moore.<\/p>\n\n\n\n<p>Pierwszy rozdzia\u0142 jest napisany j\u0119zykiem tak g\u0119stym, tak barokowym, tak ci\u0119\u017ckim, \u017ce odrzuci niezdeterminowanego czytelnika. Potem jest nieco lepiej. Jednak dawno \u017cadna ksi\u0105\u017cka nie by\u0142a dla mnie takim wyzwaniem j\u0119zykowym (czyta\u0142em po angielsku). To bardzo brytyjski j\u0119zyk. Autor wyci\u0105ga stare s\u0142owa spomi\u0119dzy zjedzonych przez mole ksi\u0105\u017cek i wstawia je w wypowiedzi okraszone gwar\u0105, jest tu nawet s\u0142ynny rymowany slang. Przy tym te wypowiedzi brzmi\u0105 naturalnie, j\u0119zyk nie zgrzyta i nie ma wra\u017cenia sztuczno\u015bci. Problem w tym, \u017ce jest on bardzo hmm rozbuchany, uciekaj\u0105cy w stron\u0119 poetycko\u015bci, pe\u0142en wielopi\u0119trowych skomplikowanych metafor i \u201ewycyzelowanych\u201d opis\u00f3w. Kiedy jest dobry, jest pi\u0119kny, kiedy dobry nie jest, popada w grafomani\u0119.<\/p>\n\n\n\n<p>Par\u0119 razy ostatnio s\u0142ysza\u0142em, \u017ce \u201eLagrange, Listy z ziemi\u201d maj\u0105 wysoki punkt wej\u015bcia i s\u0105 napisane trudnym j\u0119zykiem. Tymczasem j\u0119zyk List\u00f3w jest wbrew pozorom bardzo prosty, tylko okraszony du\u017c\u0105 ilo\u015bci\u0105 technobe\u0142kotu (to czy go zrozumiemy, jest wt\u00f3rne, to i tak ksi\u0105\u017cka o tym, \u017ce rozumie\u0107 si\u0119 nie da). J\u0119zyk \u201eThe Great When\u201d jest znacznie trudniejszy do przebicia si\u0119, nie przez poszczeg\u00f3lne trudne wyrazy, ale przez swoj\u0105 struktur\u0119. Nie dlatego \u017ce m\u00f3wi o rzeczach trudnych, ale dlatego, \u017ce jest trudny sam w sobie.<\/p>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\">Struktura&nbsp;<\/h3>\n\n\n\n<p>To jeden ze s\u0142abszych element\u00f3w ksi\u0105\u017cki. Niestety s\u0142abo tutaj r\u00f3wnie\u017c zarz\u0105dzaniem tempem. Najpierw mamy pierwszy akt, kt\u00f3ry zajmuje jak\u0105\u015b po\u0142ow\u0119 ksi\u0105\u017cki. W jego trakcie ogl\u0105damy realizacj\u0119 g\u0142\u00f3wnego questa. Kiedy si\u0119 ko\u0144czy, l\u0105dujemy w jakim\u015b limbo, z kt\u00f3rego trafiamy do bardzo s\u0142abo powi\u0105zanego z dotychczasowa fabu\u0142a aktu drugiego. Tu gra idzie teoretycznie o wiele wi\u0119ksze stawki. Niestety przez to, \u017ce ten dramatyczny fina\u0142 pojawia si\u0119 prawie \u017ce znik\u0105d, to dzia\u0142a on znacznie s\u0142abiej, ni\u017c powinien. Na koniec dostajemy przyd\u0142ugim zako\u0144czeniem i epilogiem. Na tyle otwartym, \u017ce mamy miejsce na kolejne tomy. Ca\u0142o\u015bci brakuje r\u00f3wnego tempa, zarz\u0105dzania napi\u0119ciem i \u0142adnego zgrania poszczeg\u00f3lnych cz\u0119\u015bci w ca\u0142o\u015b\u0107.<\/p>\n\n\n\n<h3 class=\"wp-block-heading\">Zako\u0144czenie<\/h3>\n\n\n\n<p>\u201eThe Great When\u201d to mieszanina \u201eNigdziebad\u017a\u201d, \u201e9 wr\u00f3t\u201d, i \u201eZ\u0142ego\u201d. To nie by\u0142a najlepsza ksi\u0105\u017cka, kt\u00f3r\u0105 przeczyta\u0142em w tym roku. Z pewno\u015bci\u0105 jednak by\u0142a najdziwniejsza a by\u0107 mo\u017ce i najciekawsza. To ewidentnie projekt, realizowany z potrzeby serca autora, maj\u0105cego w nosie czy dobrze si\u0119 sprzeda albo nawet, czy si\u0119 spodoba czytelnikom. Moore&#8217;owi nie przysz\u0142o do g\u0142owy traktowa\u0107 tej ksi\u0105\u017cki w kategorii produktu, kt\u00f3ry ma si\u0119 ludziom podoba\u0107. My\u015bl\u0119, \u017ce chcia\u0142 opowiedzie\u0107 o tym, co jest dla niego wa\u017cne. Tej ksi\u0105\u017cce daleko od idea\u0142u, ale na pewno nie mo\u017cna nazwa\u0107 jej nijak\u0105.<\/p>\n","protected":false},"excerpt":{"rendered":"<p>Sp\u00f3jrzcie na dowolne zdj\u0119cie Alana Moore&#8217;a z ostatnich lat. A teraz spr\u00f3bujcie wyobrazi\u0107 sobie, jak wygl\u0105da\u0142by Alan Moore, kt\u00f3ry zmieni\u0142by si\u0119 w ksi\u0105\u017ck\u0119. Macie to? &#8211; w takim razie reszta tej recenzji jest w zasadzie zb\u0119dna, \u201eThe Great When\u201d jest dok\u0142adnie tym, co stan\u0119\u0142o wam przed oczami. \u201eThe Great When\u201d to historia o magii w [&hellip;]<\/p>\n","protected":false},"author":1,"featured_media":1320,"comment_status":"open","ping_status":"open","sticky":false,"template":"","format":"standard","meta":{"footnotes":""},"categories":[2],"tags":[],"class_list":["post-1319","post","type-post","status-publish","format-standard","has-post-thumbnail","hentry","category-recenzje"],"_links":{"self":[{"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1319","targetHints":{"allow":["GET"]}}],"collection":[{"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts"}],"about":[{"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/types\/post"}],"author":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/users\/1"}],"replies":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcomments&post=1319"}],"version-history":[{"count":1,"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1319\/revisions"}],"predecessor-version":[{"id":1321,"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/posts\/1319\/revisions\/1321"}],"wp:featuredmedia":[{"embeddable":true,"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=\/wp\/v2\/media\/1320"}],"wp:attachment":[{"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fmedia&parent=1319"}],"wp:term":[{"taxonomy":"category","embeddable":true,"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Fcategories&post=1319"},{"taxonomy":"post_tag","embeddable":true,"href":"https:\/\/kolekniewiary.pl\/index.php?rest_route=%2Fwp%2Fv2%2Ftags&post=1319"}],"curies":[{"name":"wp","href":"https:\/\/api.w.org\/{rel}","templated":true}]}}