Rzadko pisze na kołku o zagranicznych rzeczach, rzadko też tak bardzo, jak dziś skupiam się na mechanice. Trophy autorstwa Jesse Ross jednak wyjątkowo mnie trafiło i chciałbym się nim z wami podzielić.
Będzie Grane pisało ostatnio, że nowoczesne projektowanie gier nie wstydzi się miksować i korzystać z rozwiązań z innych gier, zamiast za każdym razem wymyślać koło od nowa. Jeżeli miałbym, od siebie dorzucić drugą wyróżniającą cechę to byłoby to, że tworzy się gry o konkretnych wyspecjalizowanych tematach. A nie kobyły, w których „Można być wszystkim i robić wszystko”.

Dokładnie te dwie cechy przejawiają się w Trophy. To niewielka gra o łowcach skarbów podczas skazanej na zagładę ekspedycji w głąb przerażającego lasu. W pogoni za złotem wchodzą coraz głębiej w głuszę i paszczę szaleństwa. Im głębiej docierają, tym bardziej las na nich działa. Całość przypomina trochę Jesienną Gawędę skrzyżowaną z Piknikiem na skraju drogi.