Autor: Kurczak Strona 1 z 24

Grobowiec krwi – finał

Akcja dostarczania fizycznych egzemplarzy dobiega końca. Mogę więc przed samym sobą przyznać, że akcja wydania „Grobowca krwi” zakończyła się sukcesem. Moduły dotarły do zamawiających, a do mnie wraca całkiem miły feedback. Z tej okazji dwa ogłoszenia.

???? Zgodnie z zapowiedziami wersja elektroniczna grobowca jest już dostępna całkowicie za darmo. Dla wszystkich.

Itch: https://kolekniewiary.itch.io/grobowiec-krwi

DTRPG: https://preview.drivethrurpg.com/en/product/469629/Grobowiec-Krwi

✨ Nawet taki niewielki w sumie moduł wymagał współpracy wielu osób. Jeszcze raz więc olbrzymie kudosy dla wszystkich dokładających na równych etapach swoją cegiełkę. Jesusowi za piękne ilustracje. Feepitowi za prace w ciężkich warunkach nad redakcją mojego tekstu. Róży, Gryfowi, Carycy, Bognie, Chronosowi, Mikołajowi, Mojżabie, Koto, Grześkowi, Bańce, Boodzikowi, Ifrytowi i Wojtkowi za betatesty.

A teraz uciekam w stronę następnego projektu!

Grobowiec krwi – zamówienia

„Grobowiec krwi” to mordercza przygoda do 5. edycji Dungeons & Dragons. Zbierz cztery postacie na poziomach 2-4 i wspólnie rozegrajcie moduł zaprojektowany jako wyzwanie ekstremalne. To jeden z najtrudniejszych i najbardziej śmiertelnych lochów, z jakimi będziecie mieć do czynienia. Nie chodzi po prostu o stada potworów – głównym wyzwaniem są przemyślane pułapki, łamigłówki i zagrożenia, które nie mają jasnego rozwiązania, a zatem trzeba do nich podejść nieszablonowo. To duchowy spadkobierca „Tomb of horrors”.

Będziecie powoli i ostrożnie badać loch, który spróbuje się przed Wami obronić na wszelkie możliwe sposoby. Jeśli się uda — wyjdziecie obłędnie bogaci. Jednak z góry uprzedzam, że będzie krwawo. To rozrywka dla osób zdecydowanych na ten typ grania; jeśli lubisz sięgać po 10-stopową tyczkę i wypatrywać zagrożeń z każdym oddechem, odnajdziesz się w nim znakomicie.

Fabularnie rzecz przedstawia się tak:

Krwawa Belit była ostatnią władczynią starożytnego imperium Lemurii. Wyniosła swoje państwo na szczyt potęgi. Kochała mroczne sztuki i niewiele jaśniejszą wiedzę, ale nade wszystko złoto, klejnoty oraz dzieła sztuki. Gdy śmierć zajrzała jej w oczy, postanowiła wybudować specjalny grobowiec, w którym ukryła największe skarby – tak, aby żadne oczy nie spojrzały już na jej ulubione przedmioty.

Grobowiec skryty w sercu góry, zawieszony nad podziemną rzeką, strzeżony przez przejmujący szept legendy… czeka na was. Chociaż wielu rabusiów już próbowało, skarby Belit wciąż nie zostały naruszone. Wasza kolej.

Jaki jest stan projektu?

Jest gotowy do druku. Moduł został wielokrotnie przetestowany, złożony, zilustrowany, zredagowany i poddany korekcie. Wydrukowaliśmy nawet jeden egzemplarz próbny. Wiemy jednak, że nigdy dość czujności, więc przed wysłaniem do druku zweryfikujemy plik jeszcze jeden ostatni raz.

Jak to będzie wyglądać:

„Grobowiec krwi” będzie wydany z przytupem:

  • format B5;
  • twarda okładka ze złoceniami;
  • 72 strony w pełnym kolorze;
  • czerwona wstążeczka 😉 ;
  • kilkanaście ilustracji zrobionych na zamówienie;
  • profesjonalny skład — tekst jest ułożony w taki sposób, żeby wszystkie informacje potrzebne do eksploracji danego pomieszczenia znajdowały się na jednej rozkładówce.

Ile to kosztuje:

70 zł — Twarda oprawa, 72 strony, pełny kolor, złocenia na okładce, Chciałbym, żeby to było ładne i wyprodukowane w jakościowej polskiej drukarni.

Jak go mogę dostać?

Złóż zamówienie wypełniając formularz:

Harmonogram działań

  • 17 listopada 2023 – zamykamy formularz.
  • Do końca listopada składam zamówienie w drukarni;
  • Ponieważ trafiamy w środek świątecznego młynu, druk może potrwać. Trzeba założyć, że podręczniki przyjdą do mnie w styczniu 2024;
  • Dopiero kiedy mam podręczniki w ręku wysyłam wam prośby o płatność;
  • W styczniu/Lutym podręczniki trafiają do was;
  • PDF z modułem ląduje za darmo w internecie.

Żeby to wszystko mogło się udać, potrzebujemy zebrać zamówienia na około 50 egzemplarzy. Także tego — polećcie „Grobowiec krwi” znajomym 🙂

Grobowiec krwi – zapowiedź

„Grobowiec krwi” to mordercza przygoda do 5. edycji Dungeons & Dragons. Zbierz cztery postacie na poziomach 2-4 i wspólnie rozegrajcie moduł zaprojektowany jako wyzwanie ekstremalne. To jeden z najtrudniejszych i najbardziej śmiertelnych lochów, z jakimi będziecie mieć do czynienia. Nie chodzi po prostu o stada potworów – głównym wyzwaniem są przemyślane pułapki, łamigłówki i zagrożenia, które nie mają jasnego rozwiązania, a zatem trzeba do nich podejść nieszablonowo. To duchowy spadkobierca „Tomb of horrors”.

Będziecie powoli i ostrożnie badać loch, który spróbuje się przed Wami obronić na wszelkie możliwe sposoby. Jeśli się uda — wyjdziecie obłędnie bogaci. Jednak z góry uprzedzam, że będzie krwawo. To rozrywka dla osób zdecydowanych na ten typ grania; jeśli lubisz sięgać po 10-stopową tyczkę i wypatrywać zagrożeń z każdym oddechem, odnajdziesz się w nim znakomicie.

Fabularnie rzecz przedstawia się tak:

Krwawa Belit była ostatnią władczynią starożytnego imperium Lemurii. Wyniosła swoje państwo na szczyt potęgi. Kochała mroczne sztuki i niewiele jaśniejszą wiedzę, ale nade wszystko złoto, klejnoty oraz dzieła sztuki. Gdy śmierć zajrzała jej w oczy, postanowiła wybudować specjalny grobowiec, w którym ukryła największe skarby – tak, aby żadne oczy nie spojrzały już na jej ulubione przedmioty.

Grobowiec skryty w sercu góry, zawieszony nad podziemną rzeką, strzeżony przez przejmujący szept legendy… czeka na was. Chociaż wielu rabusiów już próbowało, skarby Belit wciąż nie zostały naruszone. Wasza kolej.

Jutro trochę informacji jak będzie go można dostać.

Science Fiction, krótkie wprowadzenie – Recenzja

Science Fiction – Krótkie wprowadzenie, David Seed, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego 2018

Strona edytorska

Od wielu lat większość książek czytam po angielsku. Ponieważ jednak robię przegląd opracowań o Science Fiction (Macie coś fajnego do polecenia?), to postanowiłem zacząć od tego, co wyszło w PL. Kiedy zobaczyłem, że „Science Fiction – krótkie wprowadzenie” wydało wydawnictwo uniwersyteckie, pomyślałem – siary nie będzie. Zamówiłem w wersji polskiej. To był błąd. 

Harmonia

Przestudiowałem erpegowe fakultety,
Ach, dedeki, oesery, ktulu z magyą
I w warhammera też, niestety,
Do dna samegom wgryzł się pracą krwawą –
I jak ten głupiec u mądrości wrót
Stoję – i tyle wiem, com wiedział wprzód.

Chwilowo jednak osiągnąłem zen, stan kosmicznej harmonii, stąd gdzie stoję, widzę drogę na Shangri-la. Otóż pierwszy raz odkąd prowadzę rejestr sesji (2018), a prawdopodobnie pierwszy raz w życiu zanotowałem równowagę. W 2023, na razie zagrałem dokładnie tyle samo sesji, co poprowadziłem. Jest to sytuacja, w której jako „wieczny mg” nie spodziewałem się nigdy znaleźć.

Mapa z Coperniconu

Ludowość erpeżków

Po Coperniconowych prelekcjach zachciało mi się trochę polarpować akademię – dzielę się więc tym, co pozwoliło mi ostatnio spojrzeć na nasze hobby z innej perspektywy.

Zaczęło się od tego, że słuchałem „The Flowers of Bermuda” Stana Rogersa. To ckliwa folkowo-żeglarska piosenka o kapitanie, który poświęca się, żeby uratować swoją załogę. Chcąc sprawdzić jedna rzecz, zajrzałem do tekstu, gdzie w komentarzach znalazłem długą dyskusję na temat tego, czy opisane w piosence wydarzenie miało miejsce, kiedy statek dopiero wypływał z Bermudów, czy gdy do nich docierał po długim rejsie. Wzruszyłem ramionami, bo imho w ludowo-szantowej konwencji piosenki nie miało to żadnego znaczenia.

Zastanawiacie się może, co to ma wspólnego z RPG? Teza, którą chce tu ostrożnie postawić, jest taka, że erpeżkom jest bliżej do kultury ludowej, niż nam się wydaje.

Akuratne anomalie archikonfraterki Adelajdy anormalnej

Premiera!

Adelajda Klein, zwana Szaloną, była maginią zafascynowaną strukturą przestrzeni. Zaginała ją i kleiła. Przeciskała się między wymiarami, zwijając je w nieeuklidesowe konstrukty. Czasoprzestrzeń potrafi jednak czasem odbić. Przyczajony pomiędzy krzywiznami rzeczywistości Ogar z Tindalos przyniósł jej śmierć. Teraz laboratorium czarodziejki stoi puste. Otwarte drzwi zapraszają poszukiwaczy przygód i skarbów, spośród których najcenniejszym jest słynna Amfora Klein.

„Akuratne anomalie” to staroszkolna przygoda o eksploracji porzuconego laboratorium potężnej czarodziejki. Przed wami 16 pomieszczeń, stronnictwa, z którymi można się dogadać lub walczyć, nowi przeciwnicy, zabawy nieeuklidesowymi wymiarami, wiele innego dobra, oraz przynajmniej jeden Arcydiaboł. Zaprojektowana jest pod DURF-a (polska wersja ukazała się niedawno dzięki GRYF), ale bez problemu zagracie ją na dowolnym OSR-erze.

Do pobrania w uczciwej cenie – za darmo.
Do pobrania z Itch i dtrpg.

Nadchodzą Akuratne Anomalie Archikonfraterki Adelajdy Anormalnej

Jeszcze w sierpniu ukażą się „Akuratne Anomalie Archikonfraterki Adelajdy Anormalnej”. To staroszkolna przygoda o eksploracji porzuconego laboratorium potężnej czarodziejki. Przed wami 16 pomieszczeń, stronnictwa, z którymi można się dogadać lub walczyć, nowi przeciwnicy, zabawy nieeuklidesowymi wymiarami, wiele innego dobra, oraz przynajmniej jeden Arcydiaboł. Zaprojektowana jest pod DURF-a (polska wersja ukazała się niedawno), ale bez problemu zagracie ją na dowolnym OSR-erze.

Ponieważ na dzielni mówią, że artpunk się skończył, to dla odmiany zrobiłem ten materiał w prostym geometrycznym stylu. Bardziej krytyczni powiedzą, że to nieślubne dziecko Bauhausu i Art Deco robione przez rysownicze beztalencie. Jakkolwiek jest w tym trochę racji, to jestem bardzo zadowolony z tego, jak to wygląda.

Będzie dostępny za darmo na itchu i dtrpg. Chce też wydrukować po kosztach trochę egzemplarzy. To będzie w formacie A5, 36 stron full kolor, miękka okładka — wychodzi mi, że kosztowałyby 25 PLN. Jeżeli chcesz egzemplarz to kliknij w baton i wypełnij formularz.

Ślepa kiszka tradowej kobyły

W czasach pierdycji wszystko było prostsze. Słońce świeciło mocniej, trawa była bardziej zielona a władza MG niemalże absolutna. Dostawaliśmy gry, których mechaniki w sporej części nie działały (patrzę na Ciebie oWoD-dzie). Obiecywały one, że pomogą nam snuć historie o cierpieniu, głębokich dramatach i będą ciąć się razem z nami serkiem topionym. Pod okładką była jednak ciężka symulacjonistyczna mechanika, która sprawiała, że po odpaleniu celerki na 5 (a.k.a Furii Ulryka) pozostałe osoby przy stole szły na kawę, na czas rozliczania stosu tasków przy pomocy wiadra kości.

Strona 1 z 24

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén