Tag: dungeon Page 1 of 2

Radiant Citadel – part II

Jedziemy dalej przez przygody z „Journeys through the Radiant Citadel”. Poprzednią notkę możecie przeczytać wygodnie na moim blogasku. Przed nami zaś kolejne trzy f̶e̶s̶t̶y̶n̶y̶, to znaczy scenariusze. Uwaga mogą wystąpić spoilery.

Journeys through the Radiant Citadel – cz. 1.

Mimo nie najlepszych doświadczeń z „Candlekeep Mysteries” kupiłem „Journeys through the Radiant Citadel”. Ja po prostu lubię zbiory krótkich przygód, lubię lokacje, które nie są wybrzeżem mieczy. Dałem więc kredyt zaufania WotC z myślą, że jak nie będzie bardzo źle, to może skuszę się na spelljammera? A ja nie to przynajmniej wpis będzie 🙂 Będę więc partiami czytał i dzielił się krótkimi przemyśleniami na temat scenariuszy z cytadeli. Dziś pierwsze trzy, możliwe drobne spoilery.

Dziewiąta Fala

Już jest! Po pewnych perypetiach i niewielkich opóźnieniach z radością prezentuję mój najnowszy scenariusz, pierwszy wydany drukiem niezależny materiał do 5e po polsku.

Młoda narzeczona Barona Van Vorden została porwana w noc przed ślubem! Tylko wy możecie uratować sytuację! Przed wami krótkie śledztwo w nadmorskim zamku i wiosce, gdzie nie wszystko jest tak idylliczne, jak się wydaję, oraz eksploracja niewielkiego, lecz niebezpiecznego loszku. Na którego końcu czekają waszą drużynę niełatwe wybory. Słowem to bardzo klasyczny moduł mający zapewnić wam 4h przyjemnej rozrywki.

To malutki (2xA4) materiał kompatybilny z 5 edycja najpopularniejszej gry fabularnej. Bez problemu zagracie go na dedeczkach, a jak będziecie mieli fantazje to konwersja na osr-a zajmie wam 5 minut.

Druk możecie kupić w sklepie nerd Sirens. (przy okazji obczajcie też goblina) od Ogniem i mieczem +3.

Wersje elektroniczne dostępne są na Itchu i DTRPG, za co łaska

Druk:
https://nerdsirens.pl/sklep/pl/gry/101-dziewiata-fala-5e.html
Itch:
https://kolekniewiary.itch.io/dziewita-fala
Dtrpg:
https://www.drivethrurpg.com/product/406727/Dziewiata-Fala

Anatomia Turnieju DnD

Koncepcja

Z okazji otwarcia nowej siedziby Avangardy organizowałem ostatnio LOOT-a (Lochów Odkrywania Otwarty Turniej) – czyli turniej DnD 5e. Były to zawody w starym stylu, drużyny wchodziły do tego samego lochu, miały 4 godziny na jego eksplorację, wygrywała ta która wyniosła z niego najwięcej punktów. Dostałem potem parę pytań o szczegóły przedsięwzięcia, postanowiłem więc zebrać wszystko w jednym wpisie.

Strych wyobraźni

Nie wiem jak wy, ale ja pracuje zazwyczaj nad kilkoma projektami erpegowymi na raz. Oczywiście z różną intensywnością. Smutny efekt tego jest taki, że część z nich naturalnie obumiera. Bo mam nowe lepsze pomysły, bo zmienia się sytuacja, bo tracę zapał. Pomyślałem, że zrobie podsumowanie projektów, do których raczej już nie wrócę, a które zalegają na moim mentalnym strychu jako ten wyrzut sumienia. Może kogoś to zaciekawi albo pożyczy sobie z tego jakiś fragment.

DURF

Kiedyś już chwaliłem tutaj Czas na przygodę. Pozwolę sobie jednak na jeszcze trochę obrzydliwej autoreklamy (jestem jednym z organizatorów) i powtórzę: To strasznie fajne wydarzenie. Między innymi, dlatego że jest robione przez fanów dla fanów i co dwa tygodnie możecie tam zagrać w najprzeróżniejsze systemy. Na przykład w bohatera dzisiejszego wpisu, czyli DURF.

To niewielki OSR napisany przez Emiela Bovena. Objętością i pomysłem najbliżej mu chyba do znanego w Polsce Łajdaka (Knave). Prosta gra, na paru stronach, z założenia łatwa w obsłudze i kompatybilna z resztą gatunku. Ot 2137. Próba stworzenia OSR-a – dla odmiany z Holandii. Od wspomnianego Łajdaka jest jednak prostszy nowocześniejszy i przede wszystkim znacznie, znacznie lepiej napisany.

Przerwa techniczno-kartograficzna

Normalnego wpisu w tym tygodniu nie będzie. Ostatnie dni trochę dały mi w kość 🙂 za to wrzucę tu coś, co sprawia mi ostatnio wyjątkowo dużo radości. Nigdy nie nauczyłem się rysować (czego dziś żałuję) a mimo to doskonale bawię się, dłubiąc mapki (tak, wiem, to są plany) na papierze izometrycznym – co i wam polecam, jest to strasznie proste.

W końcu kurcze blade nasze hobby nie jest po to, żeby rywalizować o to, kto znajdzie dziwniejszego indiasa na itchu, zdobędzie więcej lajków za wpis, czy puści streama z większą osobą celebrycką, tylko po to, żeby dawać nam radość.

Heroes of Cerulea

Czy potrzebujemy fafnastego systemu o chodzeniu po lochach? — prawdopodobnie nie.

Czy jest to bezczelny nostalgia grab? – być może.

Czy ma faktor „chcij to” na plus bimbalion? Jeszcze jak!

Bohaterowie nadchodzą w całej 16-bitowej glorii. Dziś przed państwem starter czy też raczej demo gry „Heroes of Cerulia” (pełna wersja ma być na kickstarterze w drugim kwartale 2022). Na razie dostajemy trzy broszury A4/3 (dla gracza, dla mg i przykładowy loch). W estetyce i rozgrywce mamy tu bardzo silne odwołanie do wczesnych gier CRPG. Wśród inspiracji autor wymieniają wczesne Zeldy. Ja bym jednak dorzucił jeszcze gry ze studia SSI czy legendarnego Gauntleta. Grę napisał Lucas Falk, a za wydanie odpowiada Bläckfisk Publishing.

Piekielne więzienie

Dawno nie było klasycznej recenzji. Żeby to nadrobić, lecimy z omówieniem „Hell Prisons” Filipa Gruszczyńskiego. To moduł do piątej edycji DnD dostępny w ramach dmsguild. Jest to produkt eksportowy, napisany po angielsku, który ewidentnie dobrze wpasował się w zachodnie gusty. Od jesiennej premiery zdążył już zdobyć status „electrum bestseller”. 

Skarbiec al-Asturlabi

Lecimy! Link do zakupu:
Zwykły: https://www.dmsguild.com/product/346622/Skarbiec-alAsturlabi
50% zniżki, dla pierwszych 40 osób: https://www.dmsguild.com/browse.php?discount=95f0c1157a

Skarbiec to prosty do poprowadzenia loch dla 3-poziomych postaci na cztery godziny gry. Wystarczy przekartkować 30 minut przed sesją.

Page 1 of 2

Powered by WordPress & Theme by Anders Norén