Przymiotnik „patriotyczny” wywołuje u mnie niepokój, a słowa „polityka historyczna” wzmagają rewolucyjną czujność. O spojrzenie na zestaw scenariuszy Historyczne RPG czyli Radość Patriotycznej Gry poprosił mniej jednak jeden z twórców, u którego zagrałem kiedyś bardzo fajną sesję. Uprzedzenia odkładam więc na bok i zabieram się do recenzji.
Projekt „Radość…” to inicjatywa osób skupionych wokół stowarzyszenia Topory i ich partnerów. Ma propagować wiedzę i zainteresowanie historią przez RPG. I vice versa. Autorzy przygotowali i rozgrywali przygody do Fate-a osadzone w dwóch okresach: Piastowskim i PRL.
Zajmiemy się dziś jednym z tych drugich – „Gaudeamus igitur” autorstwa Sebastiana Wawrzyńczyka. Scenariusz ma przybliżyć wydarzenia marca 1968. Gracze wcielają się tu w studentów podczas protestów na uczelniach. Ich głównym celem jest dotarcie z informacją o warszawskich wydarzeniach do Łodzi.
Materiały są porządnie przygotowane dla osób niemających z RPG wiele wspólnego – rozpisane mechanicznie ze szkieletami postaci. Dostajemy do tego dość rozbudowany opis wydarzeń historycznych prowadzących do kulminacji, w której biorą udział BG.
Scenariusz bardzo mocno stosuje hard framing i nielinearną narrację. Przeskakujemy z jednej sceny do drugiej. Mamy retrospekcje i cięcia – to znacznie nowocześniejsze zabiegi niż spodziewałem się znaleźć w czymś dla początkujących. Działają jednak super.
Problem w tym, że w niektórych scenach gracze zupełnie nie mają co robić. Jedna z nich to po prostu wykład gdzie NPC prowadzi lekcje, a BG słuchają. Nie o taką naukę przez hobby nic nie robiłem. W pewnym momencie scenariusza „i tak zostają zatrzymani!” niezależnie od tego, jakie działania podejmą. Rozumiem twardokadr, ale bez przesady.
Boli mnie trochę, rozdźwięk między wyzwaniami stawianymi postaciom a tematyką. Przeciwności są głównie fizyczne, bohaterowie muszą skradać się, uciekać, szarpać. AFAIK marzec 68 nie był grą akcji i przydałoby się dorzucić wyzwania społeczne czy intelektualne.
Brakuje też jakichś wyborów. Rozumiem – bohaterowie stoją po jasnej stronie mocy, ale można by było, chociaż pokazać im koszt, jaki muszą ponieść. Zagrozić relegowaniem ze studiów, zawiedzeniem rodziny czymś, co wywoła, chociaż pozory konfliktu i zwiększy głębię postaci.
„Radość…” to bardzo fajna inicjatywa. Propagowanie RPG-ów zawsze zasługuje na propsowanie. „Gaudeamus” to ciekawy scenariusz z uwagi na swoje przeznaczenie na tyle odbiegający od standardu, że nie podejmuje się go oceniać – na pewno warto go przeczytać. I jeszcze uwaga: od oddolnego projektu nie oczekuje profesjonalnego składu i projektu, ale wstawianie stron tekstu jako mocno skompresowanego obrazu to zbrodnia.
Zdjęcie: IPN, materiały operacyjne SB.
Dodaj komentarz