Po hajpie wywołanym wydaniem własnej przygody wracamy do cotygodniowych recenzji. Kiedyś mnie ta dwoistość funkcji krytyka i autora jeszcze ugryzie, ale jak mawiają klasyczki „pomyśle o tym jutro”.
Muszę przyznać, że „Karmiciel” autorstwa Zbigniewa Zycha „Zed-a” trochę naczekał się na swoją recenzję. Uczciwie mówiąc, historie o policyjnych profilerach i seryjnych zabójcach nie należą do moich ulubionych kryminałów. W końcu zebrałem się i oto recenzja. Spoilery rotowane.
Karmiciel to pierwsza publikacja Lans Macabre w serii scenariuszy poświęconych seryjnym mordercom. Materiał z jednej strony jest uniwersalny – możemy go rozegrać na ktulu, Wod-zie czy dowolnym innym systemie. Z drugiej ma dość wyraźne ramy, gramy w USA i jesteśmy przedstawicielami organów ścigania.
Młoda dziewczyna zostaje znaleziona w na wpół spalonym samochodzie. Uruchamia to lawinę – śledztwo w sprawie całej serii zaginięć kobiet, dotychczas niepowiązanych ze sobą. Gracze wcielają się w agentów FBI (bądź innej federalnej instytucji), którzy przyjeżdżają do miasta, by ująć zabójcę.
Największa i najmocniejszą częścią scenariusza jest biogram złola. Dokładnie opisana historia, motywację i charakter pozwolą nam stworzyć pełnokrwista postać, choć może nieco kliszowata. Niemniej jednak to bardzo dobry fundament, pełny zahaczek, na którym możemy zbudować całą przygodę.
Wątki śledztwa są fajnie uporządkowane i przejrzyście podane. Informacje przekazywane MG sensownie porcjowane. Łatwo to poprowadzić i odnaleźć w niej potrzebne informacje. Publikacja ma nieco oWoD-owy urok i na dobrze i na złe przypomina wydawnictwa z przełomu tysiącleci. Czcionka udająca maszynę do pisania męczy.
W tym scenariuszu mamy srrqren, cflpubybtn zbyrfghwąprtb cnpwragxv, benm cneę yhovąpą OQFZ j jrefwv yvsrqbz. Rozumiem koncepcje brudnego nastroju przygody, ale nie wiem, czy nie wywoła to uczucia przesytu. Jeżeli chodzi o nastrój, to nie obraziłbym się za dodatkowe opisy lokacji, chociażby bardzo uproszczone.
Śledztwo tylko tak dobre, jak jego podejrzani, zwłaszcza fałszywe tropy, które będą zwodzić BG. Ludzie, których bohaterowie mogą niesłusznie oskarżyć. Tu mamy dwa takie wątki i oba wyglądają na bardzo fajnie zaprojektowane. Mogą sensownie zmylić drużynę i wprowadzić dodatkowe zamieszanie na sesji.
Zastanawia mnie dołączony do przygody profil mordercy. Trochę nie rozumiem, jaką funkcję ma pełnić w rozgrywce. Gracze mają skompilować go sami? (IMHO niewykonalne, żeby wpadli na część tych rzeczy) Mają go dostać od MG po wykonaniu jakichś testów? Mają go dostać po prostu od jakiegoś NPC-a? Przy tego typu scenariuszach zawsze niepokoi mnie rozróżnienie rozumowania gracza od tego, które prowadzi jego postać. Ponieważ scenariusz nie zawiera mechaniki, to wrażenie się niestety pogłębia niestety.
Jeżeli macie ochotę na sesję balansującą między „Siedem” a „Milczeniem Owiec”, to „Karmiciel” będzie bardzo dobrym wyborem. Ma swoje wady, ale dowozi to, co obiecuje. Mnie osobiście nie zachwycił. Choć pewno, gdybym miał 16 lat i właśnie przeczytał „Kaznodzieje”, to rzuciłbym się na niego, jak Reksio na szynkę. Chętnie jednak sięgnę po jakiś następny scenariusz z tej serii, żeby sprawdzić, jak ewoluowała. Lans Macabre co polecacie?
Dodaj komentarz