Dlaczego cyberpunk tak łatwo urywa nam kołek, na którym zawieszamy niewiarę? Czy w fantasy, czy nawet zwykłym SF jesteśmy w stanie wybaczyć znacznie więcej dziur i braku spójności w świecie? Zmotywowany do myślenia dyskusją pod ostatnią recenzją, spróbuję podzielić się swoimi przemyśleniami na ten temat. Tekst dotyczy cyberpunku jako wizji, a nie konkretnych systemów RPG.
Cyberpunk jest skomplikowany. Choć jako bazę wykorzystuje świat zza okna. W przeciwieństwie do np. Wod-u nie upraszcza go, lecz rozbudowuje. Każdy element technologii powoduje konsekwencje odczuwalne dla mieszkańców świata wyobrażonego. Jak trudne jest ich przewidywanie świadczyć może cała spuścizna futurologii. Dlatego ułuda świata wyobrażonego potrafi tutaj bardzo łatwo pęknąć. Zwłaszcza kiedy okazuje się, że nie znamy prostych odpowiedzi na pytanie, dlaczego coś się dzieje?
Cyberpunk nam się zestarzał. Korzysta z tego samego instrumentarium co w latach 80. Tymczasem żyjąc w 2020, widzimy, że problemem z AI jest nie to, że się zbuntuję i zajmie budynek korporacji, tylko to, że wie, jaką kategorie porno lubisz i targetuje ci według tego przekaz wybranej partii politycznej.
Może nie tyle zestarzał, ile rozjechał. Powstał w latach 80 m.in. jako wyraz lęku globalizacją i dominacją techno korporacji. Tymczasem nasza rzeczywistość miejscami przypomina cyberpunka naprawdę blisko1. Stylistycznie jesteśmy natomiast bardzo daleko od wizji zimnych neonów z Łowcy Androidów. W popkulturze natomiast mam wrażenie, jest odwrotnie. Neony zostały, a esencja problemu gdzieś uciekła. Jak to słusznie podsumował WILQ SUPERBOHATER

Pytanie tylko, czy da się wizję cyberpunka uaktualnić, uspójnić i czy będzie to ciekawe i potrzebne?
Daleki jestem od wymagań realizmu. Huśtanie się na żyrandolach, rule of cool i styl ponad substancją muszą mieć swoje miejsce na sesji. Myślę, że pewne unowocześnienia mogą zamocować naszą niewiare mocniej. Dlatego poniżej parę konkretnych pomysłów.
Wszechobecność informacji
Informacja jest wszędzie i musimy się do tego przyzwyczaić. Na sesji w shadowruna zadeklarowałem, że moja postać wchodzi na stronę i firmy X i sprawdza, co jest tam ciekawego. MG kazał mi wykonać rzut na hakowanie. Hakowanie – żeby przeczytać stronę internetową.
Przyjmijmy do wiadomości, że sporo informacji choćby w social media czy publicznych rejestrach i przenieśmy część wyzwań ze zdobywania informacji na jej selekcjonowanie – rzuty na korzystanie z bibliotek.
Przemoc na ulicach
Od lat 80 ilość przemocy na ulicach pierwszego świata zasadniczo spada. Nic więc nie wskazuje, żeby trend miał nagle odbić, żebyśmy wylądowali na ulicach zbliżonych do Night City. Może więc należy olać USA i sprawdzić jak będzie wyglądać przyszłość w Sao Paulo? A uliczne gangi z Tokio i zastąpić tymi w Manili?
Nowsze dekoracje.
Chciałbym zagrać na zalanych do piątego piętra wieżowcach Manhattanie z New York 2140 Kima Stanleya Robinsona. Chciałbym zobaczyć na sesji zamieszki w L.A. wywołane brakiem pitnej wody z powodu suszy. Zmiany klimatu nie ominą mrocznej przyszłości.
Więcej dronów, biotechnologii obok klasycznych wszczepów, kryptowaluty, i drukarki 3d. Wiem, że to tematy częściowo bardziej modne niż realnie istotne, ale dodanie ich do naszego instrumentarium może pomóc w refurbishingu wizji.
Hackowanie.
Jak hackować na sesjach, żeby było „w miarę realistycznie” i emocjonująco i to temat rzeka, którego trochę się boję zaczynać. W ramach inspiracji rzućcie okiem jak rozwiązał to Enc w scenariuszu Czysta Karta2 oraz poczytajcie niebiezpiecznik3 (Tag CSI-stories). Zamiast standardowego „emacsem przez sendmail” można zorganizować sesję, która będzie się kręcić wokół zmuszenia Vipa do kliknięcia zainfekowany link. BG będą infiltrować jego otoczenie, zdobywać informacje, kraść smartfony i w ogóle wykazywać się kreatywnością.
IT
Sieć jest wszędzie. Każdy budynek ma swój system inteligentnego zarządzania. Każda lodówka i sieć firmowa jest pełna danych. Jeżeli gdzieś chcemy stworzyć przestrzeń bez tego, musimy pamiętać o naprawdę dobrym uzasadnieniu. Np. przed wejściem do ekskluzywnego klubu wszyscy są przeszukiwani i pozbawiani elektroniki w trosce o prywatność uczestników imprezy.
Więcej inspiracji.
Ten post wyrasta na najdłuższego w dziejach bloga, a mimo to wciąż czuje, że zaledwie ślizgam się po temacie. Dlatego na koniec jeszcze kilka nieoczywistych inspiracji książkowych:
- Autonomous, Annalee Newitz – historia o farmaceutce zajmującej się reverse engineeringiem lekarstw (w USA fiolka insuliny jest już po 300$) i udostępnianiem ich torrentach. Oraz o świadomości rodzącej się w maszynie.
- Unauthorized Bread, Cory doctorow – Prosta historia o pre-cyberpunku powstającym na styku państw i korporacji i hakowaniu tosterów.
- Corsair, James L. Cambias – historia o tym, jak zostać kosmicznym piratem hackując satelity.
Granie w cyberpunka 2077 jakbyśmy wciąż mieli 1990 może być super. W końcu żyjemy dziś w kulturze remejków i sequeli. Myślę, jednak że nie zaszkodzi od czasu do czasu naostrzyć naszą katanę ulicznego samuraja.
Zdjęcie z nagłówka: ParallelVision from Pixabay
Komiks: WILQ SUPERBOHATER czyli Bartek i Tomek Minkiewicz, użyty na prawie cytatu. do zdjęcia na pierwszą prośbę autorów.
Dodaj komentarz