Dzisiaj wpis będzie krótszy niż zazwyczaj. Przedświąteczne przygotowania wymagają pewnych ofiar. Dlatego też na warsztat idzie pasująca do okoliczności przygoda, czyli Last Christmas od Janek Sielicki Publishing. Ta świąteczna przygoda do 5 edycji DnD dostępna jest na DTRPG już od poprzednich świąt, do moich rąk trafiła jednak dopiero teraz.
Gracze wcielają się w oddział złoli ze znanych okołoświątecznych tekstów popkultury. Można zagrać Hansem Gruberem, Gremlinem czy patafianowatymi złodziejami z „Kevina”. Zgodnie z najlepszymi tradycjami „Suicide Squad” i „Parszywej dwunastki” nasi antybohaterowie udają się na straceńczą misję, żeby zabić świętego mikołaja i uratować święta. Możliwe są też rozwiązania o mniejszej ilości przemocy.
Całość działa na reskinach. Bierzemy zwykłego goblina z Monster Manuala, czerwoną farbkę humbrola, parę pończoch i presto, otrzymujemy bożonarodzeniowego elfa! To fajna technika, która pozwala mg zaoszczędzić mnóstwo czasu. Tak samo zostały potraktowane pregeny dla graczy.
Razem z przygodą dostajemy stosy materiałów dodatkowych. Karty postaci pregenów, mapy, handouty ułatwiające pracę MG. O ile mapy są wykonane prześliczne, wzbogacone klimatycznymi rysunkami i przemyślane, to z pozostałymi materiałami bywa różnie. Od stockowych obrazków, którymi „ozdobiona” jest przygoda po prostu bolą zęby.
Bardzo fajna gra scenerią, każde pomieszczenie jest tu inne. Wszystkie oferują ciekawe wyzwania nie tylko potworami, ale też samym terenem. Wybuchające choinki, stosy listów, zaspy śniegu wszystko to jest porządnie opisane mechanicznie. To sztuczki z których warto korzystać w każdej przygodzie.
Przydatne wydają się wskazówki, jak działania graczy będą odciskały się na sytuacji. Lubie takie rzeczy – zmieniają statyczny loch będący ciągiem wyzwań w żyjącą strukturę, w której każde działania graczy mają swoje konsekwencje. W tym wypadku mówimy o politycznej równowadze sił walczących ze sobą elfów.
„Last Christmas” to bardzo porządny loch w niecodziennej stylistyce. Mechanicznie bez zarzutu. Jeżeli nie macie nic przeciwko nieco lżejszym podejściu do dedeczków to dobry wybór na zimowe popołudnie.
Wesołych Świąt!
Zdjęcie: Merry Old Santa, Thomas Nast – Domena publiczna
Dodaj komentarz