Dredu z Diabłem gadali w ostatniej erpegadce o monetyzacji rpg. Ostra dyskusja o tym, gdzie kończy się hobby, zmotywowała mnie do spojrzenia w lustro. Gram, bo lubię, traktuje erpegi jako hobby. Pisanie o grach też, nie planuję zakładać żadnych patronajtów ani prosić o kawę. Po dwóch wyjątkach zrezygnowałem nawet z przyjmowania egzemplarzy recenzenckich. Najbliżej semi-profesjonalizacji jest moja działalność wydawnicza.