Kategoria: Recenzje

Wcale mi go nie szkoda

#quentin2019 3/17

Znów chtulhu – bardziej klasycznie niż poprzednio. Tym razem w nowym Jorku 1921 czeka nas polowania na Mi-go. Bohaterowie graczy prowadzą śledztwo w sprawie tajemniczych morderstw. Mi-go chcą zbadać wpływ sztuki „Król w żółci” na ludzki mózg i dlatego potrzebują aż 5 próbek. Od graczy zależy czy uda im się je zdobyć.

Déjà vu

#quentin2019 2/17

Idąc dalej od końca alfabetu, wchodzimy w strefie wielkich przedwiecznych. Wyjść z niej będzie nieco trudniej, gdyż w tym scenariuszu drużyna za sprawą przeklętego zegarka przeżywa dzień świstaka. Jest sobie zegarek, który zamyka właścicieli w pętli czasu. Dopóki nie odprawią konkretnego rytuału, są skazani na ciągłe powtarzanie tego samego dnia.

Osobiście nie przepadam za podróżami w czasie, ale muszę przyznać, że ten scenariusz to kawał porządnej roboty. Autor bardzo dokładnie i sensownie opisał mechanikę pętli czasu. Kiedy się resetuję jak to sensownie prowadzić i czego unikać, żeby nie zanudzić graczy. Lubie takie konkretne i utylitarne porady. Jest nawet bat na powolnych graczy. Można ich poszczuć ścigającym ich przez czas i przestrzeń Ogarem z Tindalos.

Przeżywając wielokrotnie ten sam dzień, bohaterowie graczy prowadzą śledztwo. Tu powiedziałbym jest porządny ktuliczny standard. Dobrze rozpisane informację kto co wie i gdzie można znaleźć jakie poszlaki. Podpowiedzi mechaniczne dobrze sugerują, kiedy i na co rzucać. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić.

Mechanicznie też jest dobrze. Bn-i porządnie rozpisani, mapki, handuoty i sugerowane testy bardzo spoczko.

Do czego więc przyczepić się można? Pomijając milczące założenie, że w NY jest jedna biblioteka publiczna 🙂. Cóż śledztwo jest nieco liniowe Zegarmistrz — Biblioteka — Szpital — Dom — Księga ot zestaw lokacji do odwiedzenia i dość przezroczystych enpeców do przesłuchania. Bohaterowie niezależni do chyba najsłabszy element przygody, brakuje im jakichś cech charakterystycznych, iskry życia, która wyrwałaby ich z tła i uczyniła rozpoznawalnymi.
Dla mnie też pewno cały koncept byłby zbyt zamknięty i ograniczający — przydałyby się jakieś alternatywne sposoby ukończenia.

Podsumowując, jest to kawał dobrej roboty. W gorzej obsadzonych edycjach miałby spokojnie szanse na finał. To dopiero drugi tekst, który czytam, ale jeżeli tam nie trafił to dobrze wróży reszcie. Koniecznie wysłać przygodę za rok. Z lepszymi enpecami.

Zdjęcie Marumari, CC BY-SA 3.0

Zapomniana wioska/ Zapomniane opactwo

#quentin2019 1/17

Prosty scenariusz do drugiej edycji Warhammera. Bohaterowie spotykają w karczmie Tajemniczego Nieznajomego™, który daje im questa. Potem następuje podróż przez bezdroża starego świata uwieczniona finałową walką. Po wszystkim okazuje się, że zleceniodawca był tak naprawdę głównym złolem (szok i niedowierzanie).

Strona 18 z 18

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén