Wrzesień 2019

Żeby mieć o czym tutaj pisać, człowiek musi sobie wymyślać jakieś wspomagacze, np. cykle. Tak więc chciałbym odpalić cykl „z książki na stół”, w którym krótko omawiam przeczytane w miesiącu książki pod kontem, jakie RPG-owe inspiracje można z nich wyciągnąć.

We wrześniu tylko 3 książki, za to jedna dłuższa od drugiej.

Cage of Soul, Adrian Tchaikovsky
O rany, jaki to jest fajny dying earth. Pustynie dżungle, ruiny cywilizacji, gigantyczne dekadenckie miasto. Bierzcie i kradnijcie pomysły na settingi. Jak to czytałem, miałem straszną ochotę przełamać się i jednak poprowadzić Numenera.

Jade war, Fonda Lee
W zasadzie sourcebook do świata mroku. Jest sobie miasto, w którym o władzę walczą klany, które mają dostęp do superpowahów. Rodziny knują, spiskują i mordują się wzajemnie. Od czasów „Piesni rodu i ognia” schemat nie zmienia się specjalnie. W pierwszym tomie stronnictwo, do którego czujemy sympatię, dostaje niezłe wciry. Przez kilka tomów podnosi się z kolan, a potem autorowi siada entuzjazm i saga hamuje. Niemniej jednak ci, którzy lubią grać w klimatach łączących GRRM, WoD i Dwory Końca Świata sezon I i II w dwory znajdą tu sporo inspiracji.

Wanderers, Chuck wendig
(lekkie spoilery) W-trakcie-i-post-apo. Przyznaje, że już zdążyłem z niej ukraść grzyby przenoszące chorobę Białej Maski i alt-rightowego głównego złola. Ciekawy jest też motyw AI, która trochę się buntuje, a trochę chroni ludzkość. Książka fajna, ale o kilkaset stron za długa. Tylko dla amatorów gatunku.

A wy skąd kradliście pomysły we wrześniu?

Zdjęcie: Jarmoluk/ Pixabay