#quentin2019 4/17
Kontynuujemy opisywania kolejnych scenariuszy nadesłanych tegoroczną XXI edycja konkursu Quentin.
Niezły (choć nie specjalnie odkrywczy) jest tutaj pomysł na lokacje. Olbrzymie domostwo nad brzegiem oceanu, wpół zrujnowane, bogate historią i jeszcze do tego kupione przez ekscentryka. Klimat aż kapię i ręce rwą się do wydzierania mu tajemnic. Problem w tym, że poza lokacją nie ma tam wiele do roboty. Jest pusty dom, po którym bohaterowie mogą pochodzić, poznać starą historię niejako przy okazji szukania znajomego, który dom niewiadomo, po co kupił i zaginał. Na koniec zostają zjedzeni.
Po pierwsze zgrzyta rozdzielenie przygody pomiędzy dwie lokacje: miasteczko i rezydencje. Bohaterowie nie mają tak naprawdę powodu, żeby zatrzymywać się w miasteczku. Mistrz gry musi ich tutaj przytrzymywać brudnymi chwytami w stylu psującego się samochodu, fatalnej pogody i splotów okoliczności. Jest całkiem spora szansa, że bohaterowie przemkną przez miasteczko jak burzą (w końcu przyjaciel zaprosił ich do siebie do rezydencji) i pominą wszystkie smaczki i wskazówki, które można tam znaleźć.
Jest jeszcze kwestia końcówki. Wrzucenie graczy na koniec w sytuację „i tu giną” jest ze wszech miar słabe. Pozbawia graczy podmiotowości i odbiera im poczucie sprawczości, ot przeszliśmy się, zjedli nas i koniec. Rozpaczliwa walka o życie, ucieczka podziemnymi korytarzami, może nawet heroiczne poświęcenie jednego z bohaterów, nawet jeżeli skończy się TPK. To wszystko jest wielokroć lepsze niż „składają was w ofierze, giniecie”.
Z drobiazgów, skoro ponad połowa przygody rozgrywa się w wielkiej rezydencji, przydałaby się mapa – nawet mocno uproszczona.
Najsłabszy z ktulicznych scenariuszy tej edycji. Co nie znaczy, że poprowadzona wg niego sesja nie przyniesie graczom dobrej zabawy. Po namyśle przerobiłbym go na wielkiego dungeon crawla olał miasteczko i zaczął w momencie startu eksploracji opuszczonej willi. (przenosząc tu wszystkie wskazówki). Zrobiłbym z tego coś klimatem zbliżonego do rozdziału w opuszczonym hotelu z Vampire: The Masquerade – Bloodlines. Gęstą klaustrofobiczną historię o fascynacji nadprzyrodzonym, która zgubiła właściciela przeklętego domostwa.
Zdjęcie – Tama66 pixabay
Dodaj komentarz