W ramach transparencji: pracowałem przy tym projekcie – robiłem skład. Nie będę więc udawał, że jestem obiektywny. Dlatego, zamiast silić się na wyważone opisywanie, po prostu opowiem, co mi się w ParaŚwiatach podoba.
Najpierw jednak powiedzmy, o czym mówimy: ParaŚwiaty to kampania SF autorstwa Pawła Bogdaszewskiego przeznaczona do rozegrania na uniwersalnej mechanice typu Fate, FAE, Savage czy przy czym wam serce bije szybciej.
Gra nawiązuje do klimatu takich kultowych seriali jak Stargate, Sliders czy Doktor Who. Bohaterowie przemieszczają się pomiędzy alternatywnymi wersjami ziemi, starając się zapanować nad statkiem do podróży międzywymiarowych. Co tydzień czeka na nas inny świat, inny problem do rozwiązania i nowe przygody.
Taki zabieg robi nam bardzo fajną klamrę fabularną. Z jednej strony mamy wspólne elementy, nadające wyraźny rytm: Skoki, próby poznania mechanizmów, które kierują statkiem. Z drugiej wciąż zmieniająca się sceneria gwarantuje, że się nie znudzimy przez kilkanaście sesji. W miarę rozwoju kampanii pojawiają się też nowe globalne niebezpieczeństwa prowadzące do epickiego finału.
Co ważne, to wszystko jest zbudowane w formie otwartych wskazówek i porad jak prowadzić story arki w zależności od działań BG. Nie ma to torodrogowania, jest za to wiele wariantów i fajnych wskazówek dla prowadzącego.
Jednym z bohaterów tej kampanii jest statek, którym podróżują postacie graczy. W miarę podróży dostają nad nim coraz większą kontrolę nad. Mechaniczne przekład się to na otwieranie kolejnych bonusów, które pozwolą bohaterom na nowe metody wpływania na fikcje.
Kawał świetnej roboty i researchu stoi za sercem tego materiału, czyli generatorami odwiedzanych światów. Za każdym razem losujemy 6-7 wskaźników, od klimatu przez biosferę na ustroju społecznym kończąc. Co fajne wszystkie te pozycje są opisane w sposób, który ułatwia mistrzowi gry stworzenie świata oceanu lodowych kolumn, transhumanistycznych dinozaurow, czy podniebnych steampunkowych piratów.
W zalewie fantaziakowych sercołamaczy ParaŚwiaty to naprawdę fajna odmiana. Dojrzały i dobrze przemyślany materiał erpegowy. Warto z nim się zapoznać jako z inspiracją, nawet jeśli finalnie go nie poprowadzimy. Premiera jutro.
Dodaj komentarz