Scenariusze erpegowe publikowane w NF bywają różnej jakości. Obok dobrych, takich jak „Gra Muzyka” zdarzają się i takie, które chciałbym zapomnieć natychmiast po przeczytaniu. Dziś dowiemy się, do której z tych kategorii należy „Maska Kłamstw”. To scenariusz do Conana 2d20 autorstwa Jacka Ducha.

Przygoda zabiera nas na stepy Iranistanu. Nasi bohaterowie przybywają do satrapi Denizkenar w poszukiwaniu zatrudnienia. Na miejscu okazuje się, że dotychczasowa władczyni, w ostatnich tygodniach jakby oszalała. Ich protektor i przyjaciel z jej łask wpada wprost do lochów. W cieniu rzecz jasna czają się ssssłudzy mrocznych bogów a o pustyni grasują klany Beduinów, czyli wszystko jest takie, jak w Conanie być powinno. Naprawdę złapanie klimatu wyszło autorowi 10/10 i nie jest to dziwne, gdyż Jacek jest znanym w środowisku fanem umięśnionego barbarzyńcy.

Scenariusz stawia przed bohaterami cały zestaw różnorodnych wyznań. Będą okazję dać komuś po mordzie, skradać się nocą przez pałac i zbierać plotki na bazarze niewolników. Wskazówki mechaniczne są proste, ale bardzo przydatne, zarówno jeżeli chodzi o to, co testować, jak i w jaki sposób wydawać fatum. Tam, gdzie trzeba dostaniemy też wskazówki jak zastosować zasadę Fail forward, żeby akcja nam nie utknęła.

Scenariusz ma półotwarta raczej prostą strukturę. Po mocnym otwarciu przed BG stoi parę przeplatających się ścieżek, prowadzących do finału. Układ jest klasyczny – rywalizujące stronnictwa, walka o władzę i BG wrzuceni w środek. Fajne jest to, że wybory, które gracze podejmują, mają swoje konsekwencje. Po prostu porządnie zrealizowana klasyka.

Przez to, że materiał ukazał się na łamach NF miał zapewne ograniczenia w ilości znaków. I bardzo dobrze, dzięki temu txt jest krótki, zwięzły i zawiera to, co najważniejsze bez zbytniego lania wody. Można by się przyczepić do zakończenia, które jest raczej otwarte i może odrobinę niedokończone. Obicie Panah będzie tylko początkiem następnych wyzwań. Z drugiej strony daje nam to wyjście na kontynuację przygody. 

To po prostu porządny kawał erpegowca rzemiosła. Maska kłamstw jest jak dobry film przygodowy. Raczej nie zdobędzie Oscara i intelektualiści w czarnych golfach nie będą go analizować, ale za to zapewni wam mnóstwo rozrywki, pełnej zwrotów akcji podlanej okrucieństwem ery Hyboryjskiej. Warto zagrać i cieszyć się, że Nowa fantastyka takie rzeczy publikuje.

 
PS. Chodź mechanika 2d20 nie podeszła mi dotychczas to coraz bardziej łamie się do Conana od Copernicusa. Jacku to twoja wina.


Ilustracja: Margaret Brundage, domena publiczna