Oglądaliście „Primal” Tartakovskiego? Jeżeli nie to natychmiast nadróbcie tą przepiękna animacje o dinożaurach, ludziach pierwotnych i dziwnym niebezpiecznym świecie. Dziś będzie bowiem o systemie, który pozwoli nam na rozgrywkę właśnie w takich klimatach. Na warsztat bierzemy „Primal Quest” stworzony przez Diogo Nogueire (ENNIE 2021 za Halls of the Blood King).

To prosta gra flirtująca z nurtem OSR, opowiadająca o życiu w epoce prehistorycznej. W zasadzie w jej pulpowej wersji gdzie ludzie współistnieją z dinozaurami, kosmitami i dziwnymi nieludzkimi cywilizacjami. To bardzo fajny barwny świat. Przywodzi mi na myśl klasyki takie jak „Ląd zapomniany przez czas”, „Na zachód od Edenu” czy „Pellucidar”.

Naszą postać określają trzy atrybuty (body, mind, heart), pięć tagów oraz ekwipunek. Mechanika jest dość unikatowa. Potrzebujemy puli k6 w dwóch kolorach (pozytywne i negatywne kości). Wynik testu to najwyższy wynik wyrzucony na pozytywnej kości minus najwyższy wynik na negatywnej kości plus wartość odpowiedniego atrybutu. Pule kości budujemy, powołując się na odpowiednie tagi lub okoliczności. Nie jest to najprostszy system na świecie. Choć mam wrażenie, że w praktyce będzie łatwiejszy niż podczas opisu.

PD-eki dostajemy za używanie naszych tagów (każdego tylko raz na sesje). Jest też ciekawy system magii oparty na słowach. Systemy obciążenia i zużycia są proste, szczerze mówiąc raczej nienowoczesne i wyglądające na upierdliwe w używaniu. Liczyłem na coś bardziej kreatywnego.

Rozdział o prowadzeniu zawiera skompresowane i bardzo sensowne porady dla mistrzyni gry. Podstawowe reguły eksploracji świata, interakcji z otoczeniem itd. Nic wielkiego, ale porządnie zrobione.

Primal ma świetne ilustracja. Przedwieczne potwory na jego kartach są żywe i dynamiczne. Jestem fanem małpoluda w resztach skafandra kosmicznego — pokazuje jak jedną pracą przekazać multum informacji o świecie i klimacie gry. Cała publikacja wygląda ok, choć skład jest nieco chaotyczny i przydałoby się więcej światła.

Do podstawki dołączony jest też Hexcrawl — Dolina Matki. Kraina, która możemy eksplorować, wygląda na kawałek grywalnego świata, a przy tym pokazuję, jak autor widzi grę. Przepiękną mapę do niej stworzył Fernando Salvaterra ilustrator znany z różnych erpegowych projektów z Południowej Ameryki.

Bardzo podoba mi się sposób, w jaki sposób poszczególne hexy zostały opisane. Każdy dostaje akapit czy dwa opisu, listę sześciu spotkań losowych oraz własny problem (potencjalny quest) i tajemnice do rozwiązania. W spotkaniach losowych niejako wbudowany jest jeszcze bestiariusz!

To na co można narzekać to pewna powtarzalność, naliczyłem ze dwóch do trzech rozbitych kosmitów i tyleż samo zaginionych cywilizacji. Można by spokojnie je ograniczyć na rzecz nowych wątków.

Przed przeczytaniem liczyłem na więcej. Nie zrozumcie mnie źle, „Primal Quest” wydaje się fajny i chętnie w niego zagram, jeżeli zdarzy się okazja. Po prostu twitterowy hajp nastawiał mnie na coś genialnego i przełomowego (może bez sensu). Tymczasem dostałem po prostu produkt bardzo dobry.

Grę możecie pobrać tutaj: https://diogo-old-skull.itch.io/primal-quest-essentials