Ślepa kiszka tradowej kobyły

W czasach pierdycji wszystko było prostsze. Słońce świeciło mocniej, trawa była bardziej zielona a władza MG niemalże absolutna. Dostawaliśmy gry, których mechaniki w sporej części nie działały (patrzę na Ciebie oWoD-dzie). Obiecywały one, że pomogą nam snuć historie o cierpieniu, głębokich dramatach i będą ciąć się razem z nami serkiem topionym. Pod okładką była jednak ciężka symulacjonistyczna mechanika, która sprawiała, że po odpaleniu celerki na 5 (a.k.a Furii Ulryka) pozostałe osoby przy stole szły na kawę, na czas rozliczania stosu tasków przy pomocy wiadra kości.

Ponieważ działało to tak, a nie inaczej, naturalnym mechanizmem było wzięcie potężnego wdechu copium i przyjęcie, że tak w zasadzie ma być, mechanika niech będzie do walki, a my gramy tak, żeby nie przeszkadzała „w opowiadaniu historii”. Czasem trzeba zdać się na wszechmoc mg — bo tak trzeba było, żeby historia toczyła się do przodu. Przywykliśmy, żeby mechanikę ignorować, wtedy kiedy chcemy na sesji uzyskać jakąś konkretną sytuację — np. wyjątkowo „dramatyczną scenę”

A potem przyszła rewolucja indie i pokazała, że mechanika może nie służyć do symulacji świata a być narzędziem do realizowania konwencji. Nagle okazało się, że da się zaprojektować zasady pod to, o czym ma być gra i nie trzeba ich ignorować dla osiągnięcia obiecanej rozgrywki.

Po jakimś czasie część tych mechanizmów zaczęła w naturalny sposób przenikać do nowych edycji tradowych gier*. Narodziło się z tego całkiem sporo fajnych rzeczy. W karby wzięto wszechwładzę MG. Graczom dodano sprawczości. Wydawało się, że idzie ku lepszemu i już, już za chwilę będziemy we w pełni zautomatyzowanym luksusowym gejowskim erpegówku w kosmosie. Tyle że jak podrapać i sprawdzić co jest pod warstwą złoceń i zapewnień o „lekkiej mechanice wspierającej narracje” to jednak nie.

Jednym z ciekawszych imho efektów implementacji indeksowych rozwiązań w tradowych grach jest inflacja metawalut. Nowoczesne duże mainstreamowe systemu mają fafdziesiąt (3-4) metawalut. Punkty przeznaczenia, punkty losu, fatum śmatum (Patrze na ciebie warhamerze i na ciebie Thorgalu). Olbrzymia większość tych walut i mechanik wprowadzonych dla zwiększenia sprawczości graczy służy jednemu – zmianie wyniku testu. (który w większości systemów nadal jest nieszczęsnym task resolution z możliwym wynikiem tak/nie). Co nam to finalnie daje? Że jeżeli MG chce, żeby wielki zły uciekł z pułapki BG, to wydaje PUNKT czegośtam i ogłasza test spostrzegawczości ekstremalnym. Jeżeli BG chce koniecznie osiągnąć sukces, bo to pojedynek ze złolem w finale sesji wyda odpowiednią liczbę żetonów śmegośtam i też mu się uda. Te mechanizmy prawie że gwarantują, że BG na pewno zda test, kiedy będzie chciał. Mg natomiast pozwalają w razie czego zrzucić na BG nieprzekraczalną przeszkodę.

Jednym słowem mechanika znów nie przeszkadza nam w snuciu opowieści, bo dzięki zasadom możemy spokojnie „ignorować” te rzuty, które nam się nie podobają :).

Czy to dobrze? To miłe, że tradowe systemy zaczerpnęły z indiasów, żeby się doskonalić i dzięki temu większość z nich jest lepsza niż 20 lat temu. Czy to smutne, że wymyślają milion sposobów, żeby bronić status quo i dzielnie zwalczać problemy nieznane nigdzie indziej?. Trochę niestety tak.

* CEO Tradbolexu zadzwonił do działu designu i powiedział „Ej chłopaki, bo ci blogerzy na gugielplusach znów drą japy, że podgrzewamy siedemnasty raz te same kotlety. Weźcie, zobaczcie co tam od tych indiasów można zajumać, żeby zamknęli wreszcie mordy”.

Poprzedni

10 rad dla MG na konwencie

Następne

Nadchodzą Akuratne Anomalie Archikonfraterki Adelajdy Anormalnej

1 komentarz

  1. Tachi

    Smutne, ale chyba prawdziwe. Jeszcze na dodatek często te waluty są zdobywane „za dobre odgrywanie”, w sensie kiedy robisz coś zgodnego z osobowością albo pochodzeniem postaci. Natomiast rzadziej implementowane są rozwiązania pozwalające graczom dodawać zupełnie nowe elementy do scen.

    Jeszcze gdyby MG nie ustalał poziomów trudności albo ustalanie ich miało dodatkowe znaczenie i zasady (jak w Burning Wheel) to nie byłoby źle. Ale tak rzeczywiście, MG może po prostu podbić trudność na testach albo wymagać więcej testów i w sumie na jedno wychodzi bo znosi się z tym co daje metawaluta.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén