Dzisiaj znów oddaje głos w ramach akcji RPGirls. Przed państwem Mau – wieloletnia członkini Avangardy i organizatorka Zjavy. Jako że jest mistrzynią improwizowanych jednostrzałów, opowie o „Conspiracist”, systemie specjalnie do nich:

Uwielbiam teorie spiskowe. Zarówno ich treść, ich estetykę (srebro dodaje szlachetności!), jak i to, co robią z mózgami. Nie mam wprawdzie żadnej ulubionej — może poza tą, że studia zapewniają dobrą pracę — ale i tak, kiedy dowiedziałam się o istnieniu „Conspiracist”, nie mogłam się powstrzymać. Podstawowe założenie brzmi tak: jesteście pachołkami Iluminatów i dostajecie misję, którą musicie wypełnić. W momencie startu gry wierzycie w waszych mistrzów całym sercem i robicie co w Waszej mocy, żeby osiągnąć cel.

Conspiracist to niewielki system (zamyka się w 20 stronach) do prowadzenia improwizowanych jednostrzałów. Najbardziej wyróżnia go struktura sesji: najpierw Mistrzyni Gry — tutaj zwana Kontrolerką — podaje briefing, który gracze muszą zinterpretować, czyli wymyślić, co jest celem misji. Później na podstawie tego fascynującego, intelektualnego dochodzenia Kontrolerka prowadzi sesję, dokładając przeszkody tworzące coraz bardziej zawiłe spiski.

Clou w tym, że briefingiem może być wszystko. Torba kurczaków z KFC, gumowe kaczki, plastikowe piramidy, chusty pachnące naftaliną. Można pokazać film, wręczyć zaszyfrowaną wiadomość czy zadzwonić do kogoś, na przykład do pizzerii. Gracze szukają ukrytych znaczeń tak długo, aż wymyślą, na czym polega misja i gdzie się rozpoczyna. Kontrolerka nie ma na to wpływu… i dlatego sesja jest w całości improwizowana.
Osobiście lubię w tym miejscu ukryć twarz w dłoniach na pięć minut i zastanowić się, czemu ZNOWU to sobie robię.

Mechanika jest maksymalnie uproszczona; każdy jest w czymś dobry, co daje bonus do rzu… poprawka, w Conspiraciście się nie rzuca. W Conspiraciście zwraca się z pytaniem do Piramidy Przeznaczenia. Czyli do k4. Podstawowa szansa na zdanie testu wynosi 50%, więc każdy bonus to odczuwalna pomoc. Sesja ma się toczyć wartko i zapadać coraz głębiej w absurd spisków, ukrytych znaczeń, nieprzewidzianych splotów wydarzeń i Drugich Den.

Jest jednak pewna rzecz, o której podręcznik nie mówi, a która jest niezbędna do dobrego tempa. To proaktywni gracze, którzy będą sami szukali dodatkowych znaczeń, tworzyli rozbudowane teorie spiskowe i forsowali absurdalne, niemające logicznych podstaw rozwiązania. Miałam przyjemność prowadzić takiej grupie — chłopaki przyszli z rolką folii aluminiowej i zrobili sobie klubowe czapeczki. Miałam też pecha prowadzić grupie, która grała zupełnie pasywnie, nie dodając własnych teorii spiskowych do świata przedstawionego. To była droga przez mękę — nie dość, że na bieżąco improwizowałam wydarzenia i reakcje NPC, to w dodatku musiałam informować, co myślą pasywne postaci. Czyli sama musiałam interpretować swoje działania i nie powstała synergia.

Nie chciałabym więcej prowadzić Conspiracista podobnej drużynie i uczulam na odpowiednie dobranie osób, z którymi będziecie grać. Jeśli jednak wszyscy przyjdziecie po to, żeby odkryć, dlaczego Abraham Lincoln zabił samego siebie i co ma z tym wspólnego fabryka mydła w Radomiu — polecam z całego serca.