#quentin2019 10/17
Interesujący hack do warhammera. Chaos podbił cały stary świat. Cały? Nie, jedno jedyne miasto, zamieszkałe przez nieugiętych Sigmarytów wciąż stawia opór najeźdźcy. A tak bardziej serio to etap stawiania oporu mamy tu już za sobą. Chaos gdzieś zniknął i teraz po latach izolacji przystępujemy do odbudowy. Jest to więc coś w rodzaju krzyżówki Earthdawna i Apocalypse world, tyle że na mechanice warhammmera.
I zasadniczo ja ten setting kupuje. Podoba mi się koncepcja mroczne fantasy postapo z ciężarem położonym na odbudowę i nową nadzieję. Tyle że proponowane fabuły nie są do końca o tym. Dostajemy tu bardzo ciekawy i dopracowany opis miasta Jungdorf, jego historii i organizacji w nim działających. Opis miasta zajmuje to 25 z 39 stron całego materiału. Problem w tym, że to, co jest w tym settingu unikalne i powinno stanowić o jego sile (eksploracja świata poza miastem), jest znacznie słabsze niż jego wnętrze. Mam wrażenie, że autor sam to czuje. Sugestia pierwszej przygody wyraźnie dryfuje w kierunku dość standardowych walk frakcji i spiskowania wewnątrz miasta. Also: daj bohaterom 4000PD na start, ale wciąż pierwsza walka w karczmie ma być dla nich bardzo ciężką przeprawą.
Przydałaby się jakaś nitka fabularna ciągnąca graczy na zewnątrz. Może w mieście zepsuł się water chip i gracze muszą przemierzać pustkowia poszukując go? Jakaś główna oś, na której MG będzie mógł budować fabułę dodając do niej kolejne elementy z zaproponowanych przez autora.
Na marginesie: wśród trzynastu wymienionych z imienia i nazwiska postaci zasiadających w wielkiej radzie jest jedna kobieta.
Może autor za rok spróbowałby z mniejszym kameralnym scenariuszem skupionym bardziej na graczach. Podsumowując, jak na filozofie „po co skoro jest warhammer” nie jest źle, ale mogłoby być dużo lepiej.
Zdjęcie: Karl Friedrich Schinkel – domena publiczna.
Dodaj komentarz