MidGuard RPG to zupełnie nowa rzecz na polskim rynku. Niezależny erpeg autorstwa Artura Szymały. Agresywnie promuje się świetnymi ilustracjami i ciekawą, wręcz epicko-bombastyczną wizją kosmicznych wikingów w grze, która łączy space operę, cyberpunka, i nordycką mitologię.
Poza tym, że gramy kosmicznymi wikingami wcielamy się w Weteranów – ludzi, którzy są członkami Gwardii Midgardu i zajmują się obroną planety przed przeróżnymi zagrożeniami. W sumie pojawia się pytanie, czym są te zagrożenia? W przygodzie startowej naszymi wrogami są agenci Nilfheimu. Wiemy o nich, tyle że za obietnice nieograniczone władzy. poddali się wpływowi demonicznych istot i chcą siać zło i zniszczenia. Czy sesje mają mieć strukturę kolejnych misji wyznaczonych przez dowództwo? Starter mógłby trochę wyraźnie pokazać, o co chodzi w grze.
Mechanika wygląda trochę jak D20 przeżute przez Fenrira. W bazowym teście rzucamy 2D20 (z czego jedna jest kostką losu a druga kościa odyna) Wynik na kości odyna + modyfikatory powinien przebić określony przez MG. Kość Losu daje dodatkowe efekty, np. wyrzucenie dubletu daje dodatkowe premie, albo pozwala uniknąć co gorszych konsekwencji. Rzuty możemy też forsować (przerzucać) lub kupować automatyczną premię co przenosi trochę środek ciężkości z losowości w kierunku zarządzania zasobami.
Gra ma rozbudowaną mechanikę walki, celowanie w głowę, ogień zaporowy, walka dwoma broniami i wiele, wiele innych. Na wszystko są modyfikatory, zasady specjalne itd. Nie podejmuję się ocenić czy to działa jako całość, czy jest zbalansowane — na pewno jest dużo liczenia. Jeżeli lubicie crunch, to może być gra dla was. Mamy współczynniki podstawowe, współczynniki pomocnicze wyliczane z tych pierwszych, a nawet jeden współczynnik trzeciego stopnia 🙂
Uwaga: Niby mamy być elitarnymi weteranami – ale w przygodzie startowej mg dostaje disclaimer o tym, żeby uważać ze strzelaniem do BG seriami, bo jedna potrafi wykończyć bohatera. Hmmm.
Magia i wszczepy są opisane dość skrótowo, ale że to starter to powinno całkowicie wystarczyć. Szukając space opery i cyberpunka, rozglądałem się za informacjami dotyczącymi jakiegoś hackowania lub statków kosmicznych też, na razie nie ma.
Więcej informacji o świecie dostajemy w dodatku. Mamy tu szkic świata i historię i kulturę Midgardu. Bardzo fajnie opisane, klimatyczny świat, w który łączy to wszystko, co obiecują autorzy. Jest to nawet mniej marvelowskim Asgardem, niż się spodziewałem. Z drugiej strony jest tam dużo klimatu a mniej zahaczek do prowadzenia.
Olbrzymią zasługę w budowaniu obrazu gry mają bardzo fajne ilustracje autorstwa Anny Jarmołowskiej. Patrząc na nie, naprawdę chce się zagrać kosmicznym wikingiem miażdżącym swoich wrogów.
Dostajemy też przygodę startową. Wcielamy się w gwardzistów, którzy mają za zadanie powstrzymać Wielkiego Wilka z antymaterii, którego na miasto wypuścili agenci Nilfheimu. Muszę przyznać, że jest całkiem spoko. Wypełniona po brzegi akcją, z dramatycznymi wyborami (ratujemy cywili czy ścigamy wroga), z fajnym dodatkiem w postaci plączących się pod nogami dziennikarzy. Sympatyczna zabawa bez zadęcia. Chociaż nie obraziłbym się, gdyby było coś więcej o motywacjach/planie Nilfeimczyków.
Brakuje mi tu chociaż jednej strony rozdziału dla MG. Gdzie pokazałby, czym jest duch tej gry. Co nasze postacie będą robić na sesjach, jak je prowadzić. Dedukując z przekazywanych w starterze mechanik – będzie to gra o rozwałce i taktycznej walce. Jeżeli to rodzaj gry, który was kręci to może być to dla was fajna klimatyczny propozycja. Zbiórka na wspieram.to zaczyna się w lutym 2021.
Zdjęcie: Anna Jarmołowska – ilustracja okładkowa Midguardu.
Dodaj komentarz