Żebym się nie pomylił: Jest sobie festiwal muzyczny Rawa Gra Szanty. Do niego jest dołożony moduł erpegowo-fantastyczny „Morskie opowieści”. W jego ramach wydano 7 scenariuszy, z których jeden bierzemy dziś na warsztat. Za wszystkim stoją Topory i partnerzy, a autorem tekstu jest Jaxa z RPGowa Alchemia.
🏴☠️ Czarci Piach to awanturniczo przygodowy scenariusz do Fate Accelerated czerpiąca mocno z tradycji „Karmazynowego pirata” i „Piratów z Karaibów”. Przenosi nas do Indii Zachodnich roku 1778. Gracze wcielają się w kaperską załogę, probującą się dowiedzieć się kto porywa statki, na wydawałoby się bezpiecznych wyspach Caicos. Mamy też wynalazki szalonego alchemika, zombie, pirackiego króla, zaginionych krewnych i bardzo fajnie użyte całego imaginarium morskich opowieści.
⛵ #wstydliweWyznania. Jestem (od lat niepraktykującym) instruktorem żeglarstwa. Mam też trochę wiedzy o historii żaglowców, piratów i bitew morskich. Większość moich sesji w klimacie kończyła się jednak katastrofą i oburzingiem, że gracze nie rozróżniają achterwaterbaksztagu od ringabuliny. Potrzebna była mi pewna dojrzałość, żeby zrozumieć, że to nie ma większego znaczenia, a jak BG chcą refować bukszpryt, to mogą. Byle tylko dobrze się bawili. (Puchar Mistrza Mistrzów wciąż macie w wytycznych zapis o szasowaniu balastu na okrętach podwodnych?).
🎲 Autor tę lekcję odrobił doskonale. Proponuje nam prostą mocno zakorzenioną w systemie mechanikę do starć okrętów. Dokłada do tego bardzo proste zasady prowadzenia śledztwa. Im bardziej BG rozpytują i węszą, tym bardziej mający wszędzie szpiegów złole będą gotowi na ich przybycie. Pozostałe wyzwania i NPC-e też są porządnie przygotowane. W przygodzie mamy więc okazję postrzelać, pozwiedzać egzotyczne wyspy, a nawet włączyć się w intrygi między rodami zarządzającymi wyspą.
🦸♀️ Gracze dostają do wyboru cztery szkielety postaci. Część z nich jest mocniej związana z fabułą, część mniej. Wszystkie mają jakieś motywacje do działania. Przy tym są na tyle luźno opisane, że gracz cały czas ma dużo miejsca, żeby wypełnić je własną treścią.
Do paru rzeczy można się przyczepić. Bardzo miłym dodatkiem byłaby mapa, a w zasadzie dwie – ogólna oraz twierdzy piratów. Mam też trochę problem z końcówką, finałowa bitwa wydaje się dość mocno crunchowa i bardzo taktyczna (chodź świetnie rozpisana). Na dodatek przeznaczona jest dla dwóch graczy. W tym czasie dla pozostałej dwójki sugerowana jest infiltracja laboratorium, do rozegrania której MG dostaje pół akapitu wsparcia. Co bardziej wymagający będą narzekać też na brak jakiegoś poważnego zwrotu akcji. Ot przypływamy na wyspę, dowiadujemy się kto za tym stoi i pokonujemy go.
Czarci piach to kawał dobrej roboty, porządny przygodowy scenariusz. Raczej nie zmieni waszego erpegowego życia, ale zapewni dobrą zabawę. Poprowadziłbym go, gdybym tylko miał więcej czasu. Kurcze może sam bym napisał jakąś piracką przygodę?
Zdjęcie: William Turner, Statek niewolniczy – Domena publiczna.
Dodaj komentarz