Na specjalne życzenie jednej z czytelniczek — Prosty generator obscenicznych broszur. Głowę daję, że manufaktury w Waterdeep rzucają na rynek fikoły dopasowane do kolorowego społeczeństwa Zapomnianych Krain, a w takim Ebberonie to już prasy pełną parą drukują odpowiedniki „Fanny Hill”.
Dzisiaj miał być komiks, ale próby korytarzowe pokazały, że śmieszy on wyłącznie autora. Na szybko więc łapcie prościutki generator magicznych książek. Napisałem go na potrzeby jednej przygody, ale wracam do niego nadspodziewanie często. Prawie za każdym razem, kiedy BG trafiają do jakiejś biblioteki.
Nie wiem jak wy, ale ja pracuje zazwyczaj nad kilkoma projektami erpegowymi na raz. Oczywiście z różną intensywnością. Smutny efekt tego jest taki, że część z nich naturalnie obumiera. Bo mam nowe lepsze pomysły, bo zmienia się sytuacja, bo tracę zapał. Pomyślałem, że zrobie podsumowanie projektów, do których raczej już nie wrócę, a które zalegają na moim mentalnym strychu jako ten wyrzut sumienia. Może kogoś to zaciekawi albo pożyczy sobie z tego jakiś fragment.
Normalnego wpisu w tym tygodniu nie będzie. Ostatnie dni trochę dały mi w kość za to wrzucę tu coś, co sprawia mi ostatnio wyjątkowo dużo radości. Nigdy nie nauczyłem się rysować (czego dziś żałuję) a mimo to doskonale bawię się, dłubiąc mapki (tak, wiem, to są plany) na papierze izometrycznym – co i wam polecam, jest to strasznie proste.
W końcu kurcze blade nasze hobby nie jest po to, żeby rywalizować o to, kto znajdzie dziwniejszego indiasa na itchu, zdobędzie więcej lajków za wpis, czy puści streama z większą osobą celebrycką, tylko po to, żeby dawać nam radość.
To gra fabularna o podmieńcach, czyli wróżkach wcielonych w ludzkie ciała. Przebywając na ziemi, muszą zapanować nad swoją sprzeczną naturą podczas walki o sprawę, która przywołała ich do świata śmiertelników.
To duży hack Strzyg, który korzysta z mechaniki, struktury i świata oryginału, żeby dać graczom nowe możliwości. Zasady bazują na grze „Lasers & Feelings” – są krótkie, proste, nastawione na narrację, improwizację i wspólne tworzenie historii.
Jeżeli nie chcesz mieszać erpegów z polityką to raczej nie jest gra dla Ciebie.
Termin wysyłania prac na Konkurs Quentin zbliża się wielkimi krokami (45 dni) to akurat tyle, żeby napisać bardzo dobry scenariusz. Dla tych, którzy zastanawiają się jak to zrobić, przygotowałem prosty poradnik: Jak wygrać Quentina w 9 krokach.
„I dolina czerwienią spłynęła” to moduł do Pulp Cthulhu (do Zewu też jak się uprzecie). Przeznaczony dla 3-4 graczy na 1-2 sesje. To retro futurystyczny hexcrawl, który powstał w ramach game jamu 3po3.
O co chodzi? Jest rok 1957 – środek zimnej wojny. Niewielka dolina na północnym zachodzie USA. Gracze wcielają się w agentów FBI skierowanych tam, by zbadali kwestię wypadku w laboratorium znanego profesora. Dowództwo podejrzewa sabotaż Czerwonych. Bardzo szybko okazuje się jednak, że sprawa jest znacznie poważniejsza. Czy BG będą w stanie zapobiec inwazji?!
Wszystko to utrzymane jest w estetyce rocket/atom punkowej. Szykujcie się więc na zimną wojnę, radzieckich szpiegów, pięknych bohaterów w grzmiących rakietach oraz wspaniałe bohaterki z laserowymi promiennikami w rękach.
Mapa światów do eksploracji
W paczce znajdziesz:
12 stron PDF-a, w wersji z warstwami – ładny i przyjazny drukarkom,
mapy w wersji dla BG i Gracza.
Materiał dostępny jest na miskatonic repository. Dostępny jest w formule PWYW w tym w uczciwej cenie – za darmo.
Wbrew prezentowanemu poprzednio czarnowidztwo istnieje niewielka szansa, że jednak zdążę i jutro (środa) wypuszczę „I dolina czerwienią spłynęła”. To prosty moduł, który powstał w ramach game jamu #3po3. Będzie to mój pierwszy materiał do Cthulhu. Już miałem napisać, że to też mój pierwszy hexcrawl, ale w „Sercu smoka” też były takie elementy.
Będę plótł trzy po trzy. Wszystkiemu winny jest Kuba z „Będzie grane”, który zaprosił mnie do udziału w bardzo fajnej inicjatywie pod właśnie takim tytułem. Chodzi o stworzenie małych materiałów erpegowych opartych o mapie heksowej 3 × 3 pola do któregoś z wydanych po polsku systemów.