Romance of the Perilous Land

Wydawnictwo Osprey niektórzy z was mogą kojarzyć z publikacjami z zakresu historii wojskowości #rapiery. Ostatnio jednak wchodzą ostrożnie w erpegi. Dzisiaj bierzemy na tapet Romance of the Perilous Land — Scotta Malthousea (jego Mrocznego Graala recenzowałem jakiś czas temu). To dedekoid oparty na klasycznych brytyjskich mitach, w którym wcielamy się w popleczników króla Artura w walce z siłami ciemności.

„Romance of the…” to fantastyczna kraina oparta na celtycko-mitycznej Brytanii. W tle rzecz jasna dzieje się epicka walka między siłami światła i dobra a ciemnością pod dowództwem Mordreda i Morgany. Ważą się losy świata, kiedy rycerze zakuci w zbroje zderzają się na bitewnych polach. Nie jest to jednak Albion per se, co pozwala autorowi na dwa bardzo fajne zabiegi. Po pierwsze w postmodernistycznym kociołku mieszać motywy, w tym świecie Merlin może spotkać GogMagoga a Robin Hood, podróżować po Lyonesse. Po drugie w łatwy sposób odrzucamy dyskusję spod znaku „ALE JAK TO KOBIETY RYCERZE”.

Ta gra ma, bardzo łatwy do odczytania kod kulturowy. Z mitami arturiańskimi, każdy miał jakość do czynienia. Gra przywołuje je w bardzo sprawny sposób, łatwo się w nim zanurzyć i po prostu aż się chce ruszyć wraz z na poszukiwanie lekarstwa dla Króla Rybaka.

Mechanicznie to dedekoid. Ciężko powiedzieć czy sercem jest DnD 5e opiłowane w duchu OSR-u, czy raczej to staroszkolna gra, która dużo czerpie z najnowszej edycji. Zasadniczo system jest w porównaniu do piątki bardzo lekki i szybki. Wspiera też grę na siatce 5 stopowej. Podstawowy test to rzut d20. Żeby go zdać, musimy rzucić poniżej wartości naszego atrybutu zmodyfikowanego o stopień trudności lub przy rzucie przeciwstawnym, o liczbę HD przeciwnika. Niby proste, ale mam wrażenie, że duch THAC0 unosił się nad autorem, kiedy to kombinował.

Do wyboru jest sześć klas bardzo fajnie dopasowanych do mitycznej Brytanii. Zasady pozwalają na rozwój do 10 poziomu. Brakuje tego, na co po cichu liczyłem — zasad do dynamicznej walki konnej. W końcu to gra o rycerzach! Czekam na TTRPG które zrobi dla tego elementu, rozgrywki to, co Mount and Blade zrobiło dla gier komputerowych. Jako całość jednak podoba mi się prostota tej mechaniki i dopasowanie jej do arturiańskiego świata.

System magii też przeszedł gruntowną przebudowę. Komórki czarów zostały zastąpione, rodzajem many. Zeszło też sporo ograniczeń. Każdy magic-user może próbować rzucać wysokopoziomowe zaklęcia, ryzykując jednak straszne konsekwencje. Lista zaklęć nie jest może strasznie długa, ale wydaje się przynajmniej na początek wystarczająca. Zwłaszcza że jest tu tylko jedna klasa czarująca.

Świat gry jest doskonale opisany, królestwa, wioseczki, frakcje, do których mogą należeć nasze postacie. To jeden z najsilniejszych punktów tego settingu. Mnóstwo to doskonale zresearchowanych legend i podań brytyjskich czekających, tylko żeby gracze wpadli w ich zachaczkę. Tych, którzy nie lubią zbyt drobiazgowo opisanych settingów — może być tu wręcz trochę ciasno. Ratuje ty trochę brak mapy i wyraźne pozostawienie miejsc, które mg wypełni razem z graczami.

Dostajemy też klasyczny bestiariusz z ich statystykami i opisami. Jak można się spodziewać, potwory są tematycznie dobrane do settingu. Jest też lista rzadkich w tym świecie magicznych przedmiotów w tym trzynaście legendarnych skarbów, których poszukiwanie może być osią całej kampanii.

Rozdział dla Mg jest strasznie klasyczny i przez to dość rozczarowujący. Spodziewałem się bardziej uszytych na miarę porad jak ugryźć tę grę i najlepiej poprowadzić kampanie. Dostajemy tymczasem zbiór komunałów, które czytaliśmy już wielokrotnie.

„Romance of the…” to sensownie wyglądająca gra w mocnym settingu. Jeżeli jesteś fanem brytyjskiego folkloru to pozycja obowiązkowa. Nie jest to gra przełomowa ani nowatorska. Na pierwszy rzut oka to porządny erpeg ze światem będącym dobrze opracowaną kopalnią pomysłów.

Poprzedni

Ciche noce nad jeziorem

Następne

The Adventure of the Great Hunt

2 komentarze

  1. A realia bardziej chrześcijańskie, czy pogańskie?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén