Wszyscy ci OSR-owcy ze swoimi przechwałkami kto lepiej odtwarza „stare dobre czasy”, mogą się w gruncie rzeczy schować. Oto bowiem dokonałem prawdziwego hardcoru, przy którym bledną ich wyczyny :).W ramach Stowarzyszenie Avangarda Poprowadziłem Maga: Wstąpienie. Mało? Jednostrzał, który miał zmieścić się w 4h i gdzie 75% składu nie miało wcześniej kontaktu z systemem. Graliśmy na 2 edycji, ale AD 2019.
Autor: Kurczak Strona 28 z 30
W weekend odwiedziłem Czas na Przygodę i testowałem „The Watch”. To militarno-feministyczny system z rodziny PbTA.
O co tutaj chodzi? W olbrzymim skrócie na nasz lud napadł Cień. Cień potrafi odbierać ludziom rozum, popychać ich do zbrodni i przeciągać na swoją stronę – a najbardziej podatni na jego złowrogi wpływ są mężczyźni. Do obrony granic ustanowiono więc nową formację. Gracze wcielają się w członkinie tytułowej straży – bez wyjątku kobiety i osoby niebinarne.
To świetnie, że Nowa Fantastyka drukuje scenariusze. Dlatego, mimo że moje podejście do Warhammera jest równie mało entuzjastyczne co do polskiego rocka lat 80, rzuciłem się go czytać. W końcu recenzje scenariuszy to genesis tego funpażu.
Chciałbym się z wami podzielić refleksją, która naszła mnie przy okazji wymyślania dedeczkowego lochu. Przy okazji też pokazać kawałek swojego procesu projektowania.
Wrzesień 2019
Żeby mieć o czym tutaj pisać, człowiek musi sobie wymyślać jakieś wspomagacze, np. cykle. Tak więc chciałbym odpalić cykl „z książki na stół”, w którym krótko omawiam przeczytane w miesiącu książki pod kontem, jakie RPG-owe inspiracje można z nich wyciągnąć.
#quentin2019 7/17
Kolejny ze scenariuszy na mechanice FU(NT). W zasadzie to nie scenariusz a rozbudowany sandbox.
Drużynę tworzą tutaj 'wyjęci spod prawa’ włóczędzy przybywający na dziki zachód po wojnie secesyjnej. Mamy więc rzadką możliwość zagrania złolami – ale z tych sympatyczniejszych. W końcu bandyci na dzikim zachodzie mają pewną klasę
:). Materiał podsuwa koncepcje postaci, kreśli sytuację początkową, generuje wątki startowe i daje wolną rękę graczom i prowadzącemu.
3 lata poza temu bylem zupełnie poza hobby. Mój erpegowy odwyk trwał ładnych parę lat i nic nie zapowiadało, że to się zmieni. Winny wolty jest rzecz jasna facebook. Na skutek szaleństwa któregoś z algorytmów wyświetlił mi, że jeden z moich niewidzianych od dawna znajomych będzie prowadził sesje w ramach Czas na Przygodę. Poszedłem i znów wsiąkłem.
Jednym z powodów, dla których gram w erpeżki jest możliwość przeżycia rzeczy, z którymi raczej nie mamy szans zetknąć się na co dzień. Kosmiczne abordaże, kapłani starszych bogów, smoki itd. Idąc dalej tym tropem, traktuje konwenty jako okazję do spotkania się z grami, w które nie mam szansy zagrać na w domu.
Z okazji Konkurs Quentin razem z Naked Female Giant zrobiliśmy coś takiego.
Podsumowując: W tej edycji żeńskie postacie stanowią tylko 27% bohaterów niezależnych. Słabo trochę.