Czas na coroczne podsumowanie – co fantastycznego udało mi się zrobić w tym roku. Należy kliknąć obrazek, żeby go w pełni rozwinąć. Statystyki grania troszkę przekłamują, bo tak naprawdę na 1 miejscu powinno być „Inne” – sesji w różne dziwne systemy po jedno dwa spotkania jest bowiem znacząco więcej niż dedeczków.
Autor: Kurczak Strona 10 z 30
Do naszego erpegowego fandomu doszła dyskusja o obrazach generowanych przez AI. Zaczęła Bohaterka Niezależna chwaląc decyzje Chaosium, Diabelskie wersety postawiły wybornego chochoła a Rebel z ogłasza konkurs na prompty do AI. Jako że spędzam życie na granicy RPG i grafiką to dorzucę swoje trzy grosze.
Od tygodnia wzięło mnie na klimaty Robin Hooda. Obejrzałem film z Alanem Rickmanem z 91, oglądam serial „Robin of Sherwood”. Za przywołanie dziecięcej fascynacji w pewnej mierze odpowiedzialna jest niewielka gra „Sherwood”, autorstwa Richarda Ruane-a i wydana przez R rook games. Nie będzie zaskoczeniem, że wcielamy się tu w gromadkę mniej lub bardziej wesołych ludzi wyjętych spod prawa, gdzieś w Anglii czasu krucjat.
Kontynuujemy podróż przez Promienną Cytadelę. Tym razem zatrzymam się na dłużej i cały wpis poświęcę na „Shadow of the sun”. To na razie zdecydowanie najlepsza przygoda z tego tomu. Ma jednak rzecz, która niepomiernie mnie irytuje i dlatego posłuży za przyczynek do rozważań o epreżkach, zmianach klimatu i technikach protestu.
Czy czekają nas kolejne festiwale? Czy śledztwa staną się choć trochę lepsze? W jakie fantastyczne światy trafimy tym razem? Zapraszam na kolejny odcinek najmniej poczytnego cyklu artykułów na tym peju, czyli przegląd przygód z „Journeys through the Radiant Citadel”. Poprzednie notki możecie przeczytać wygodnie na blogu. Uwaga mogą wystąpić spoilery.
Dziękuje wszystkim, przez których wyjazd na Imladris – Krakowskie Weekendy z Fantastyką był tak niesamowitym doświadczeniem. Zagrałem świetną sesję, posłuchałem ciekawych prelek i nawet poszedłem siać ferment na radę i forum fandomu. Spotkałem dawno niewidzianych znajomych i poznałem nowe osoby. Nie będę nawet próbować wymieniać wszystkich spotkanych w krakowie miłych ludzi, było was tak dużo.
Zwłaszcza wielką radość sprawił mi dział programowy, który dał mi okazję pogadać o czymś innym niż erpeżki. Miałem prelekcję „25 fantastycznych książek, o których mogliście nie słyszeć, a które warto przeczytać”, chyba się udała, bo nikt nie uciekł w trakcie
. Wrzucam link do prezentacji, bo wiem, że parę osób o nią pytało.
To była doskonała impreza.
Gniew krytyka, bogini, głoś, ubogi w szkody,
na podstawie Iliady w przekładzie Franciszka Ksawerego Dmochowskiego
który klątw rzucił tyle w zbiórkowe narody,
Mnóstwo pixeli próżno na matryce przelał,
a na pastwę dał graczkom, i okrutnie skalał
Epopei zasady rozrzucone wśród pola:
by Kalliope łaskawej spełniała się wola.
Zbiórka na „Epopeje” ruszyła chwilę temu. Za projektem nazywanym Romantyczną Grą Przygodową stoją ludzie zgromadzeni wokół środowiska Dobrych Rzutów. Autorów jest aż piątka, w tym dwóch Liderów. Wypada ich pochwalić, że starter jest dostępny od pierwszego dnia zbiórki. Skorzystajmy więc z okazji i mu się przyjrzyjmy.
Jedziemy dalej przez przygody z „Journeys through the Radiant Citadel”. Poprzednią notkę możecie przeczytać wygodnie na moim blogasku. Przed nami zaś kolejne trzy f̶e̶s̶t̶y̶n̶y̶, to znaczy scenariusze. Uwaga mogą wystąpić spoilery.
Obejrzycie sobie, jak w Russia Today prezentuje się pewien pisarz fantastyki (link wiadomo gdzie).
Jedną z pierwszych książek SF, którą przeczytałem był zbiór radzieckich opowiadań „Wynalazca wieczności”. Czuje przynależność do fandomu. I chociaż częściej działam w jego erpegowej części, to ta literacka też jest mi bardzo bliska.
Wojtek Rosiński wydaje „Advanced Zabić Smoka” (ASZ). Możecie go kojarzyć z małej broszurki „Zabić Smoka”, która opisywałem tu jakiś czas temu. ASZ to lekka w tonie, nowoczesna gra o awanturnikach łażących po lochach w klasycznym świecie fantasy. Na razie za darmo możecie ściągnąć zasady i demo przygody. Drukowana wersja (pudełkowa!) gdzieś tam majaczy na horyzoncie.