Tag: quentin Strona 3 z 4

Aspekt Koziorożca

#quentin2019 12/17

Jeżeli ktokolwiek zastanawiał się, dlaczego opisywanie scenariuszy zacząłem od końca listy, to jest odpowiedź. Myślę, że gdybym zaczął swoje recenzje od Aspektu Koziorożca, nie dałbym rady i we frustracji porzucił cały projekt. Nie znaczy to, jednak że scenariusz jest zły.

Gdzie te Goryle?

#quentin2019 11/17

Pulpowy scenariusz do „Terra Incognita” o podróży w głąb czarnego lądu. Przemierzamy nieznane dżungle i sawanny w poszukiwaniu tytułowych goryli.

Strasznie dużo jest tu klimatycznych fajnych pomysłów. Małpoludy, papugi tygrysie (zębami!), anakondy, żołnierze trupiej rzeszy, aż się chce wyruszyć w podróż w pustyni i w paszczy. Wszystko to jest niesamowicie plastyczne i przemawiające to wyobraźni, aż człowiek zaczyna się rozglądać za swoim korkowym hełmem.

Jungdorf: Ostatnie Miasto

#quentin2019 10/17

Interesujący hack do warhammera. Chaos podbił cały stary świat. Cały? Nie, jedno jedyne miasto, zamieszkałe przez nieugiętych Sigmarytów wciąż stawia opór najeźdźcy. A tak bardziej serio to etap stawiania oporu mamy tu już za sobą. Chaos gdzieś zniknął i teraz po latach izolacji przystępujemy do odbudowy. Jest to więc coś w rodzaju krzyżówki Earthdawna i Apocalypse world, tyle że na mechanice warhammmera.

Klub Łowców Potworów

#quentin2019 9/17

I tak oto przekroczyliśmy połowę nadesłanych prac. Coraz bliżej finalistów. (nieco spoilerów)

Bardzo lubię Monster of the Week, to pierwsze PbtA, które prowadziłem. Dlatego niecierpliwie czekałem na ten scenariusz od czasu informacji o systemach biorących udział w tej edycji. Zobaczmy czy było warto.

Popol Vuh

#quentin2019 8/17

Scenariusz do Savage worlds z bardzo ciekawą koncepcją. Gramy drużyna mezoamerykańskich bogów z zadaniem przywrócenia słońca i ocalenia świata. Cool.

Scenariusz sesji jest oparty o epos narodu Kicze. Gwarantuje to ciekawy, niecodzienny setting. Podoba mi się też epicka skala, na jaką rozpisana jest historia. Gramy w końcu bogami. Fajny jest też mechanizm podróży i zarządzania pielgrzymami. Jest dobrze osadzony w historii i ma na nią wpływ.

Poza prawem

#quentin2019 7/17

Kolejny ze scenariuszy na mechanice FU(NT). W zasadzie to nie scenariusz a rozbudowany sandbox.
Drużynę tworzą tutaj 'wyjęci spod prawa’ włóczędzy przybywający na dziki zachód po wojnie secesyjnej. Mamy więc rzadką możliwość zagrania złolami – ale z tych sympatyczniejszych. W końcu bandyci na dzikim zachodzie mają pewną klasę :). Materiał podsuwa koncepcje postaci, kreśli sytuację początkową, generuje wątki startowe i daje wolną rękę graczom i prowadzącemu.

Przebudzenie Malty

#quentin2019 6/17
I jesteśmy w 1/3 scenariuszy. Na razie Konkurs Quentin nie zawodzi i dostarcza kontent porządnej jakości. Zobaczymy, co będzie dalej.

Scenariusz opowiada o wydarzeniach podczas oblężenia Malty w 1565 i jest na mechanice FU. To dobry moment, żeby powiedzieć, że słabo znam FU, a moja wiedza o historii jest raczej szczątkowa.

Taniec motyli

#quentin2019 5/17

(Uwaga, post zawiera spoilery – chcesz zagrać nie czytaj)

O rany! Jaki to jest doskonały pomysł na scenariusz! W dolinie były dwa miasteczka żyjące obok siebie. Ci wyznający Motyla wymordowali swoich sąsiadów wierzących w Ćmę. Teraz po latach fundujemy społeczności „Pokłosie”. Dodatkowo Motyl i Ćma to jedno i to samo bóstwo bawiące się z ludźmi. A to wszystko jest tylko tłem dla dziejących się aktualnie intryg, akcji i romansów.

Wcale mi go nie szkoda

#quentin2019 3/17

Znów chtulhu – bardziej klasycznie niż poprzednio. Tym razem w nowym Jorku 1921 czeka nas polowania na Mi-go. Bohaterowie graczy prowadzą śledztwo w sprawie tajemniczych morderstw. Mi-go chcą zbadać wpływ sztuki „Król w żółci” na ludzki mózg i dlatego potrzebują aż 5 próbek. Od graczy zależy czy uda im się je zdobyć.

Déjà vu

#quentin2019 2/17

Idąc dalej od końca alfabetu, wchodzimy w strefie wielkich przedwiecznych. Wyjść z niej będzie nieco trudniej, gdyż w tym scenariuszu drużyna za sprawą przeklętego zegarka przeżywa dzień świstaka. Jest sobie zegarek, który zamyka właścicieli w pętli czasu. Dopóki nie odprawią konkretnego rytuału, są skazani na ciągłe powtarzanie tego samego dnia.

Osobiście nie przepadam za podróżami w czasie, ale muszę przyznać, że ten scenariusz to kawał porządnej roboty. Autor bardzo dokładnie i sensownie opisał mechanikę pętli czasu. Kiedy się resetuję jak to sensownie prowadzić i czego unikać, żeby nie zanudzić graczy. Lubie takie konkretne i utylitarne porady. Jest nawet bat na powolnych graczy. Można ich poszczuć ścigającym ich przez czas i przestrzeń Ogarem z Tindalos.

Przeżywając wielokrotnie ten sam dzień, bohaterowie graczy prowadzą śledztwo. Tu powiedziałbym jest porządny ktuliczny standard. Dobrze rozpisane informację kto co wie i gdzie można znaleźć jakie poszlaki. Podpowiedzi mechaniczne dobrze sugerują, kiedy i na co rzucać. Naprawdę nie ma się do czego przyczepić.

Mechanicznie też jest dobrze. Bn-i porządnie rozpisani, mapki, handuoty i sugerowane testy bardzo spoczko.

Do czego więc przyczepić się można? Pomijając milczące założenie, że w NY jest jedna biblioteka publiczna 🙂. Cóż śledztwo jest nieco liniowe Zegarmistrz — Biblioteka — Szpital — Dom — Księga ot zestaw lokacji do odwiedzenia i dość przezroczystych enpeców do przesłuchania. Bohaterowie niezależni do chyba najsłabszy element przygody, brakuje im jakichś cech charakterystycznych, iskry życia, która wyrwałaby ich z tła i uczyniła rozpoznawalnymi.
Dla mnie też pewno cały koncept byłby zbyt zamknięty i ograniczający — przydałyby się jakieś alternatywne sposoby ukończenia.

Podsumowując, jest to kawał dobrej roboty. W gorzej obsadzonych edycjach miałby spokojnie szanse na finał. To dopiero drugi tekst, który czytam, ale jeżeli tam nie trafił to dobrze wróży reszcie. Koniecznie wysłać przygodę za rok. Z lepszymi enpecami.

Zdjęcie Marumari, CC BY-SA 3.0

Strona 3 z 4

Oparte na WordPress & Theme by Anders Norén