Przyznam, że zapomniałem już o istnieniu OHET-a. Ten systemik, trzy lata temu był jaskółką odrodzenia polskiego rynku erpegów, lecz dziś nie wydawał mi się specjalnie żywy. Kuglarz systematycznie kontynuuje realizację celów ze zbiórki i do rąk wspierających niedawno trafiła przygoda „Radość anioła”. Autorem jest Beamhit z Erpegowe Piekiełko.
Tag: scenariusz Strona 6 z 10
Kiedy tylko marcowy numer „#zagraj” od Graj Kolektyw wpadł w moje ręce, natychmiast odłożyłem wprowadzenie Kerbali na ekscentryczne orbity i wziąłem się do lektury „Red Horizon”, uniwersalnego scenariusza autorstwa Sławomira Uliasza „Hakken’a”. W końcu hard SF w niedalekiej przyszłości i na krańcach układu słonecznego nie zdarza się często.
Mówiąc zupełnie szczerze, ostatnie dwie przygody z Nowa Fantastyka nie zachwyciły mnie. Dlatego do kolejnej podchodziłem z duszą na ramieniu. Tym razem czeka nas wyprawa do alternatywnych lat 80., czyli scenariusz do Tajemnic pętli autorstwa Kuby Polkowskiego. Trzeba przyznać, że Black Monk Games potrafi w promocję swoich systemów i sprawia, że atakują nas wszystkimi kanałami.
Rejsy morskie nauczyły mnie, że w czasie izolacji szczególnie ważne dla podtrzymania morale jest dobre jedzenie. Dlatego dziś na stół wjeżdżają macusie z baraniną w sosie polskim, czyli scenariusz do Zew Cthulhu RPG Dziedzictwo Tatr autorstwa członków grupy Lans Macabre, Pawła Jurgiela i Wojtka Rzadka.
To całkiem spore danie rozpisane na kilkadziesiąt stron i 4 sesje. Rzecz dzieje się w przededniu drugiej wojny światowej w Zakopanem. Fabuła kręci się wokół rycerzy Chrobrego i pradawnych potęg śpiących pod Giewontem. Czując zbliżający się konflikt, o władzę przedwiecznymi mocami rywalizują różne stronnictwa, a gracze jak zwykle wpadają w środek.
Ludzie z Graj Kolektyw twardo walczą o powrót czasopism erpegowych. Wydali już drugi numer swojego zina i chwała im za to. A że w tym numerze też jest scenariusz, to szkoda byłoby nie opisać. Tym razem czeka nas przeznaczone do piątej edycji D&D „Quid Pro Quo” autorstwa Harrego.
„Jak dorośli we mgle” to taki trochę foreshadowing „Opowieści Pętli”. Przygoda jest co prawda do zewu ktulu (zbiór „Horror nad wartą”), ale gramy dzieciakami 12-13 lat, a rzecz dzieje się w latach 90. Autorem jest Michał Bańka „Baniak”. Ciekawostka na marginesie tenże autor startował kiedyś (2016) w konkursie Quentin.
„Czarny jak węgiel” to przygoda autorstwa Johna Colemana i Marka Morrisona ze zbioru „Cienie tatr” wydanego przy okazji zbiórki na polskie wydanie Zew Cthulhu RPG. Z założenia jest to bardzo prosta i krótka przygoda dla początkujących graczy.
Ostatnio pisałem o moich problemach z cyberpunkiem, tym chętniej więc rzucam się na kolejny scenariusz z tego klimatu. Tym razem na warsztat trafia tekst autorstwa Jacka Ducha, opublikowany w zinie Graj kolektywu.
Po hajpie wywołanym wydaniem własnej przygody wracamy do cotygodniowych recenzji. Kiedyś mnie ta dwoistość funkcji krytyka i autora jeszcze ugryzie, ale jak mawiają klasyczki „pomyśle o tym jutro”.
Muszę przyznać, że „Karmiciel” autorstwa Zbigniewa Zycha „Zed-a” trochę naczekał się na swoją recenzję. Uczciwie mówiąc, historie o policyjnych profilerach i seryjnych zabójcach nie należą do moich ulubionych kryminałów. W końcu zebrałem się i oto recenzja. Spoilery rotowane.
Już jest!🔥 Link do zakupu , pierwszych 20 osób dostaje 50% zniżki🔥
Lekka przygoda fantasy dla postaci na pierwszym poziomie doświadczenia. 4-6 godziny gry – w sam raz na konwent lub leniwe popołudnie.