Rejsy morskie nauczyły mnie, że w czasie izolacji szczególnie ważne dla podtrzymania morale jest dobre jedzenie. Dlatego dziś na stół wjeżdżają macusie z baraniną w sosie polskim, czyli scenariusz do Zew Cthulhu RPG Dziedzictwo Tatr autorstwa członków grupy Lans Macabre, Pawła Jurgiela i Wojtka Rzadka.
To całkiem spore danie rozpisane na kilkadziesiąt stron i 4 sesje. Rzecz dzieje się w przededniu drugiej wojny światowej w Zakopanem. Fabuła kręci się wokół rycerzy Chrobrego i pradawnych potęg śpiących pod Giewontem. Czując zbliżający się konflikt, o władzę przedwiecznymi mocami rywalizują różne stronnictwa, a gracze jak zwykle wpadają w środek.
Kategoria: Recenzje Strona 14 z 18
Dawno, dawno temu (2007) był taki system RPG jak Scion. Grało się tam potomkami bogów w świecie znacząco podobnym do tego za oknem. Ot taka kolejna mutacja urban fantasy, która jednak na tyle odstawała od świata mroku, że White Wolf zdecydował się zrobić z tego oddzielną grę. Jako młody człowiek bardzo się na ten system napaliłem i nawet sprowadziłem sobie podręcznik. Niestety jakoś wszystko się rozeszło po kościach. 2-3 razy próbowaliśmy zacząć kampanię, ale za każdym razem coś nie zagrało. Na marginesie ze zdziwieniem odkryłem, że ekipa Plot Twist RPG stremowała jeszcze całkiem niedawno sesje tego systemu.
Ludzie z Graj Kolektyw twardo walczą o powrót czasopism erpegowych. Wydali już drugi numer swojego zina i chwała im za to. A że w tym numerze też jest scenariusz, to szkoda byłoby nie opisać. Tym razem czeka nas przeznaczone do piątej edycji D&D „Quid Pro Quo” autorstwa Harrego.
„Jak dorośli we mgle” to taki trochę foreshadowing „Opowieści Pętli”. Przygoda jest co prawda do zewu ktulu (zbiór „Horror nad wartą”), ale gramy dzieciakami 12-13 lat, a rzecz dzieje się w latach 90. Autorem jest Michał Bańka „Baniak”. Ciekawostka na marginesie tenże autor startował kiedyś (2016) w konkursie Quentin.
„Czarny jak węgiel” to przygoda autorstwa Johna Colemana i Marka Morrisona ze zbioru „Cienie tatr” wydanego przy okazji zbiórki na polskie wydanie Zew Cthulhu RPG. Z założenia jest to bardzo prosta i krótka przygoda dla początkujących graczy.
Ostatnio pisałem o moich problemach z cyberpunkiem, tym chętniej więc rzucam się na kolejny scenariusz z tego klimatu. Tym razem na warsztat trafia tekst autorstwa Jacka Ducha, opublikowany w zinie Graj kolektywu.
Po hajpie wywołanym wydaniem własnej przygody wracamy do cotygodniowych recenzji. Kiedyś mnie ta dwoistość funkcji krytyka i autora jeszcze ugryzie, ale jak mawiają klasyczki „pomyśle o tym jutro”.
Muszę przyznać, że „Karmiciel” autorstwa Zbigniewa Zycha „Zed-a” trochę naczekał się na swoją recenzję. Uczciwie mówiąc, historie o policyjnych profilerach i seryjnych zabójcach nie należą do moich ulubionych kryminałów. W końcu zebrałem się i oto recenzja. Spoilery rotowane.
Dziś na warsztat bierzemy „Zew głębin” autorstwa Marka Golonki. To przygoda do Zew Cthulhu RPG, ale tym razem dostarczona nie przez czarnego mnicha a przez niezależnego wydawcę w ramach Miscatonic Repository (program partnerski). Spoilery rotowane.
Bioheist to przygoda do cyberpunka RED opublikowana przez Nowa Fantastyka. Redakcjo! Super, że to robicie i fajnie, że dzięki wam erpeżki są znów na papierze i wychodzą poza bańkę. Niestety mam wrażenie, że moje i wasze gusta, jeżeli chodzi o scenariusze, różnią się nieco. Spoilery rotowane.
Nowy rok już się rozkręca a my wracamy do starych dobrych macusi i Zew Cthulhu RPG. Dzisiaj recenzja scenariusza „Trzeba karmić ogień”. Przygoda została napisana z okazji zbiórki, na wydanie zewu i powstała we współpracy z Obozy RPG BT Orion. Lekkie spoilery.