Jak powszechnie się przypuszcza ulubionym gatunkiem rpg-a w kraju nad Wisłą jest dark fantasy. Im mroczniej, tym lepiej*. Mówiąc zupełnie szczerze, to nie są do końca moje klimaty. Kiedy przeglądałem ostatnio itcha wpadła mi jednak w oko gra „Dark Graal” autorstwa Scotta Malthousea. Ostatnio mam trochę fazę na klimaty arturiańskie więc….
Kategoria: Recenzje Strona 9 z 18
Dziś dla odmiany coś tak mainstreamowego, że bardziej się nie da. Z okazji wydania Forgotten Realmsowego dodatku do Magica WOTC postanowił, że i nam erpegowcom coś skapnie. Wydawnictwo planuje udostępnić pięć darmowych przygód dziejących się w zapomnianych krainach. Na razie mamy dwie części, z których pierwszą dzisiaj omówimy.
Mam trochę uczulenie na „Słowiańskość”. Bokiem mi wychodzą te wszystkie południce, bagienniki czy inni turbo-husarze na salamandrach. FU też nie jest moją ulubioną mechanika. W związku z tym do łączącej obie te cechy gry „1989” podchodziłem dotychczas raczej ostrożnie. To niezależny system rozwijany przez Karola Solicha. Założenie jest takie, że wraz ze zmianą systemową w 1989 na ziemię wróciły różnego rodzaju pra-słowiańskie niebożęta, na dodatek z amnezją. Gracze wcielają się w nie, próbując poznać swoją przeszłość.
W ramach zajawiania drugiej edycji tego systemu wydana została przygoda Noc Kupały. Napisał ją Grzegorz Nowak a za skład i ilustracje odpowiada Karol Sollich. Dostępna jest za darmo — na fąpążu 1989.
Lubię ten moment, kiedy nie wiem co myśleć na temat jakiegoś materiału. Upewniam się w ten sposób, że nie wjechałem jeszcze w umysłowe koleiny karzące mi zawsze chwalić jednych a narzekać na drugich. Dziś właśnie pisze o takim materiale.
„The loneliness of the Múrmaiden” to dodatek do MÖRK BORG autorstwa Michała Gotkowskiego (NeonoN). Powstał w ramach game jamu FÖLK-LORE i w związku z tym jest luźno inspirowane legendą warszawskiej syrenki. Należy do rosnącej w ostatnio kategoria produktów dewizowych, tworzonych nad Wisłą od razu po angielsku.
Dzisiaj 3 recenzję w cenie jednej i jeszcze dorzucę trochę odautorskiego smęcenia. Mam dla was drobiazgi ze sceny #rpglatam, czyli latynoamerykańskiej sceny gier indie. Przy okazji chcę się zachwycić, jak dzięki współpracy różnych autorów rzeczy organicznie rozrastają się w zupełnie niespodziewanych kierunkach.
Dawno nie było klasycznej recenzji. Żeby to nadrobić, lecimy z omówieniem „Hell Prisons” Filipa Gruszczyńskiego. To moduł do piątej edycji DnD dostępny w ramach dmsguild. Jest to produkt eksportowy, napisany po angielsku, który ewidentnie dobrze wpasował się w zachodnie gusty. Od jesiennej premiery zdążył już zdobyć status „electrum bestseller”.
Mówiąc delikatnie Candlekeep Mysteries nie zebrało najlepszych recenzji. Dla zainteresowanych szczegółami: Kuba z fąpażu Będzie grane zrobił u siebie krótkie omówienie każdej z tych przygód — polecam. Stosunkowo łatwo byłoby przeprowadzić miażdżącą krytykę tej publikacji, zwłaszcza że nie mam na jej temat oryginalnej opinii. Zamiast więc kopać leżącego, postanowiłem napisać krótkie podsumowanie jej dobrych stron.
Jak powszechnie wiadomo, do grania w wampira należy:
- przeczytać podręcznik
- Zapoznać się z bimbalionem stron lore-u. Przecież to niesłychanie istotne, żeby wiedzieć, kto użył takiego słowa na konklawe w 1372 roku i jakie konsekwencje miało to dla Kiasydów antitribu zamieszkujących hospodarstwo wołoskie.
Może troszeczkę przesadzam. Jednak w kontaktach z fanami wampira bardzo często trafiałem na długie dyskusje o totalnych drobiazgach i szczegółach zaczerpniętych z rozsianych po podręcznikach skrawków wiedzy.
<coach voice on> A gdybym wam powiedział, że to wszystko nie jest potrzebne, żeby się dobrze bawić? <coach voice off>
Scenariusze erpegowe publikowane w NF bywają różnej jakości. Obok dobrych, takich jak „Gra Muzyka” zdarzają się i takie, które chciałbym zapomnieć natychmiast po przeczytaniu. Dziś dowiemy się, do której z tych kategorii należy „Maska Kłamstw”. To scenariusz do Conana 2d20 autorstwa Jacka Ducha.